Grenlandia nie schodzi z pierwszych stron gazet na całym świecie. Niemcy, komentując działania Donalda Trumpa, piszą o możliwym początku końca NATO. "Sojusz jest skończony" - alarmuje "Sueddeutsche Zeitung".
- Niemiecka prasa ostro krytykuje plan Donalda Trumpa dotyczący siłowego przejęcia Grenlandii przez USA.
- Komentatorzy ostrzegają, że aneksja wyspy oznaczałaby faktyczny koniec NATO.
- "Sueddeutsche Zeitung" pisze, że sojusz przestał być gwarantem bezpieczeństwa Europy po 17 stycznia 2026 roku.
- Trump przyznał, że jego działania mogą doprowadzić do rozpadu NATO. Szczegóły w naszym artykule.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Niemiecka prasa ostro krytykuje plany prezydenta USA Donalda Trumpa dotyczące przejęcia kontroli nad Grenlandią. "Sueddeutsche Zeitung" alarmuje, że siłowa aneksja wyspy oznaczałaby koniec NATO. Dziennik podkreśla, że działania USA wobec terytorium należącego do Danii, członka Sojuszu, są określane jako "szalone i imperialistyczne".
"NATO nie przestało istnieć jako organizacja polityczna i wojskowa. Komu jednak wydaje się, że po 17 stycznia 2026 roku NATO jest tym samym potężnym Sojuszem, który gwarantuje Europie bezpieczeństwo, ten się myli. NATO straciło swoją energię" - czytamy w "SZ".
Co by się stało, gdyby rosyjskie myśliwce wleciały w przestrzeń powietrzną Finlandii lub gdyby na Litwie pojawiły się "zielone ludziki", jak w 2014 r. na Krymie? Czy Europa musiałaby wysłać prezydentowi w Waszyngtonie skrzynkę złota, zanim Ameryka udzieliłaby sojusznikowi pomocy? NATO nie posiada niestety medalu noblowskiego, którym mogłoby przekupić Trumpa - pisze dziennik, odnosząc się do medalu, który prezydentowi USA przekazała uhonorowana Pokojową Nagrodą Nobla liderka wenezuelskiej opozycji Maria Corina Machado.
NATO było od zawsze koalicją formalnie równych państw, chociaż USA były zawsze "równiejsze"; było to akceptowane, a w zamian Europa cieszyła się ochroną - zauważa "SZ". Gdy najsilniejszy członek tej koalicji zaczyna szantażować inne kraje, aby dostać to, czego pragnie, po prostu dlatego, że może to robić, to koalicja jest faktycznie skończona. Zarówno przyjaciele, jak i wrogowie widzą, że na wiodącym mocarstwie Sojuszu nie można już polegać.
Jak zaznacza komentator, Trump sam to potwierdził, odpowiadając na pytanie, czy jest świadomy, że siłowe roszczenia USA wobec Grenlandii mogą oznaczać koniec NATO. "Tak, możliwe, że będę musiał dokonać takiego wyboru. W sobotę dokonał wyboru (grożąc innym państwom NATO cłami - red.)" - pisze w konkluzji "SZ".
Także berliński dziennik "Tagesspiegel" uważa, że "siłowa aneksja Grenlandii byłaby końcem NATO". Zdaniem gazety Trump dobrze wyczuwa słabe punkty swoich przeciwników i je wykorzystuje, tak jak w przypadku ceł karnych. Pierwszą próbę sił z UE Trump wygrał latem 2025 r., forsując niesymetryczną umowę zwalniającą USA z ceł na eksport do Europy.
Obecnie Trump ponownie sięgnął po cła, tym razem, by zdobyć Grenlandię. "Trump działa jak biuro nieruchomości, kierując się zasadą, że własność jest lepsza niż wynajem" - ocenia publicysta.
Na korzyść Europy przemawia tym razem fakt, że mają oni w USA sojuszników, których Trump nie może ignorować. Działania prowadzące do rozbicia NATO są w USA niepopularne, podobnie jak wojna celna z Europą, która może prowadzić do zawirowań na giełdzie i wzrostu bezrobocia.
"UE musi być gotowa do wprowadzenia ceł odwetowych i utrzymania ich mimo ogromnych szkód dla własnej gospodarki. Musi też aktywniej szukać sojuszu w Ameryce z przeciwnikami polityki Trumpa wobec Grenlandii" - pisze komentator "Tagesspiegla". Równocześnie poprzez tworzenie własnych zdolności obronnych, Europa musi jeszcze energiczniej zmniejszać swoją zależność od USA w polityce bezpieczeństwa.
"Europa poniosła dotkliwą porażkę" - ocenia "Frankfurter Allgemeine Zeitung".
Nazywając obecność żołnierzy z ośmiu krajów NATO na Grenlandii "niebezpieczną sytuacją dla bezpieczeństwa naszej planety", Trump w "groteskowy sposób" przekręcił fakty - podkreśla. Jednak próba zademonstrowania przez Niemcy i inne kraje europejskie, że poważnie traktują problem bezpieczeństwa Arktyki, skończyła się dotkliwą porażką.
Sięgnięcie przez Trumpa po "maczugę ceł" ponownie pokazało, że prezydent USA nie myśli w kategoriach Sojuszu i że nie interesuje go oparty na zasadach porządek międzynarodowy.
Komentator "FAZ" zaznaczył, że Europa nie jest w stanie bronić Grenlandii przed Rosją lub Chinami, a z pewnością nie byłaby w stanie zapobiec przejęciu wyspy przez USA. Dlatego jego zdaniem lepiej byłoby szukać dialogu z Trumpem, tak jak w przypadku wojny w Ukrainie.
Europa mogłaby liczyć na wsparcie ze strony Kongresu, także Partii Republikańskiej. Natomiast nowa odsłona sporu celnego osłabia Amerykę i Europę. Powinni to zrozumieć politycy w Waszyngtonie, których umysły nie zostały zmącone przez manię wielkości protrumpowskiego ruchu MAGA. Gazeta zaznacza, że także Europie powinno zależeć na porozumieniu, ponieważ gospodarka europejska ma do stracenia więcej niż amerykańska.
"Arktyka jest ważna, ale jeszcze ważniejsza dla bezpieczeństwa Europy jest flanka wschodnia" - skonkludował komentator "FAZ".