Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump oficjalnie potwierdził, że zezwolił rosyjskiemu tankowcowi na dostarczenie ropy naftowej na Kubę, mimo obowiązujących sankcji i morskiej blokady wyspy. Decyzja ta została przedstawiona jako gest humanitarny wobec pogarszającej się sytuacji na Kubie, gdzie od miesięcy brakuje paliwa i energii elektrycznej.

REKLAMA

  • Donald Trump potwierdził zgodę na dostawę rosyjskiej ropy na Kubę mimo amerykańskich sankcji.
  • Prezydent USA uzasadnił decyzję względami humanitarnymi.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

W niedzielę prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump potwierdził, że rosyjski tankowiec "Anatolij Kołodkin" otrzymał zgodę na dostarczenie ropy naftowej na Kubę. Decyzja ta została podjęta mimo obowiązującej blokady wyspy oraz sankcji nałożonych na kubański reżim. Trump, rozmawiając z dziennikarzami na pokładzie Air Force One, podkreślił, że dostawa ropy to gest humanitarny, mający na celu złagodzenie trudnej sytuacji mieszkańców wyspy.

Prezydent USA zaznaczył, że nie widzi problemu w tym, aby inne kraje również wysyłały paliwo na Kubę. Jeśli jakiś kraj chce teraz wysłać trochę ropy na Kubę, nie mam problemu, niezależnie od tego, czy to Rosja, czy nie. Nie przeszkadza nam, jeśli ktoś zabierze ładunek, bo oni muszą jakoś przeżyć - powiedział Trump. Jego zdaniem, pojedyncza dostawa ropy nie wpłynie znacząco na sytuację polityczną ani gospodarczą na wyspie.

Pogarszająca się sytuacja humanitarna na Kubie

Od miesięcy Kuba zmaga się z poważnym kryzysem energetycznym. Blokada morska, którą Stany Zjednoczone nałożyły na wyspę, doprowadziła do drastycznego ograniczenia dostaw ropy naftowej. W efekcie coraz częściej dochodzi do przerw w dostawach prądu, a mieszkańcy są zmuszeni do racjonowania paliwa. Według prezydenta Kuby Miguela Diaza-Canela od trzech miesięcy na wyspę nie dotarły żadne transporty ropy, co pogłębiło kryzys gospodarczy i humanitarny.

Głównym dostawcą ropy na Kubę była dotychczas Wenezuela, jednak po schwytaniu jej przywódcy Nicolasa Madura przez USA na początku stycznia również te dostawy zostały wstrzymane. W tej sytuacji Rosja zadeklarowała kontynuowanie pomocy humanitarnej, w tym dostaw paliwa.

Decyzja Donalda Trumpa o umożliwieniu dostawy rosyjskiej ropy na Kubę wywołała zaskoczenie, zwłaszcza w kontekście wcześniejszych zapowiedzi zaostrzenia sankcji wobec Hawany. Tymczasowe zniesienie sankcji wobec Rosji umożliwiło tankowcowi "Anatolij Kołodkin" wpłynięcie na kubańskie wody terytorialne. Statek przewozi około 730 tys. baryłek ropy, co pozwoli Kubie na kilka tygodni zaspokoić popyt na paliwo. Tankowiec zacumował już w porcie Matanzas, położonym 90 km na wschód od Hawany.