Węgierski minister transportu i budownictwa przeprasza za swoje słowa. Janos Lazar, komentując problemy demograficzne kraju powiedział, że zamiast imigrantów, to węgierscy Romowie mogliby sprzątać toalety w pociągach.

REKLAMA

  • Węgierski minister transportu i budownictwa Janos Lazar przeprosił za kontrowersyjną wypowiedź dotyczącą społeczności romskiej.
  • Lazar zasugerował, że Romowie powinni sprzątać toalety w pociągach, zamiast zatrudniania imigrantów do takich prac.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.

Podczas spotkania z wyborcami w węgierskim Balatonalmadi minister transportu i budownictwa Janos Lazar odpowiadał na pytania o wyzwania demograficzne i niedobór siły roboczej na Węgrzech. Argumentował, że Węgry powinny polegać na swoich "wewnętrznych rezerwach", a nie na pracy imigrantów.

Jeśli nie ma imigrantów, ktoś musi czyścić toalety w pociągach Intercity. Węgrzy nie są chętni do sprzątania cudzych toalet, więc powinniśmy skorzystać z wewnętrznych rezerw, którymi jest społeczność romska - powiedział Lazar.

Wypowiedź szybko rozpowszechniono w internecie.

Większość Romów popiera Orbana

Narodowy Samorząd Romów Węgier zaapelował do ministra o wyjaśnienie i sprostowanie. Wezwał do jednoznacznego stwierdzenia, że społeczność romska jest postrzegana przez rząd jako partner, a nie jako grupa stygmatyzowana.

"Szanse Viktora Orbana na reelekcję właśnie zmalały po tym, jak jego domniemany następca, Janos Lazar, powiedział, że mniejszość romska na Węgrzech (ok. 5-10 proc. społeczeństwa) powinna sprzątać kible w pociągach, ponieważ nie ma już migrantów do wykonywania tak podrzędnych stanowisk. W społeczności romskiej, w większości popierającej Orbana, zapanowało ogromne oburzenie" - napisał w niedzielę na X węgierski dziennikarz Szabolcs Panyi.

W sobotę podczas wiecu rządzącego Fideszu w Kaposvar minister Lazar publicznie przeprosił za swoje słowa. Podkreślił, że wszystkie formy pracy zasługują na szacunek.

W sondażach prowadzi opozycyjna TISZA

Wybory parlamentarne na Węgrzech odbędą się 12 kwietnia. Opozycyjna TISZA prowadzi w większości sondaży, chociaż najnowsze badanie Instytutu Republikon zwróciło uwagę na zmniejszenie się przewagi opozycji nad partią Fidesz premiera Viktora Orbana.

Poparcie dla ugrupowania Petera Magyara zadeklarowało 47 proc. zdecydowanych wyborców, w porównaniu z 48 proc. w grudniu. Poparcie dla Fideszu wzrosło w tym samym okresie z 36 do 38 proc. Wśród wszystkich wyborców TISZA prowadzi z wynikiem 33 proc.; Fidesz uzyskał 28 proc. - wynika z opublikowanego w czwartek sondażu Instytutu Republikon.