W Niemczech protestują dwie grupy zawodowe - rolnicy i kolejarze. Do tych pierwszych, którzy od poniedziałku sprzeciwiają się polityce niemieckiego rządu, dziś dołączyła branża kolejowa. W sprawie poniedziałkowego neonazistowskiego incydentu podczas protestu rolników głos zabrała minister spraw wewnętrznych Niemiec Nancy Faeser.

REKLAMA

Protest rolników w Niemczech rozpoczął się w poniedziałek. Od dziś u naszego zachodniego sąsiada niezadowolenie ze swoich warunków pracy wyrażają również kolejarze.

Protest kolejarzy. Uruchomiono awaryjny rozkład jazdy

Tylko 1 na 5 niemieckich pociągów wyruszył dziś w trasę - nad ranem zaczął się strajk maszynistów, potrwa aż do piątku. Dotyczy on pociągów dalekobieżnych. Jak przekazała rzecznika niemieckich kolei, w środę od rana ruch kolejowy odbywa się według awaryjnego rozkładu jazdy.

Związkowcy domagają się m.in. zmniejszenia tygodniowego wymiaru czasu pracy pracowników zmianowych z 38 do 35 godzin.

Obecny strajk jest już trzecim w toczącym się sporze zbiorowym pomiędzy związkiem zawodowym maszynistów (GDL) a Deutsche Bahn (DB) oraz innymi firmami kolejowymi. Do strajku przyłączyła się m.in. spółka Transdev, obsługująca pociągi regionalne na północnym zachodzie i wschodzie RFN. DB oraz Transdev próbowały zapobiec strajkowi, składając skargę do sądu. Została ona odrzucona we wtorek wieczorem przez sąd pracy w Hesji - przypomniała dpa.

Protest ma potrwać do piątku. Jeśli do tego czasu nic się nie wydarzy, zrobimy sobie przerwę i przystąpimy do kolejnej akcji protestacyjnej - zapowiedział szef GDL Claus Weselsky, krytykując dotychczasowe oferty ze strony DB.

/ Clemens Bilan / PAP/EPA
/ Clemens Bilan / PAP/EPA
/ Clemens Bilan / PAP/EPA
/ Clemens Bilan / PAP/EPA
/ Clemens Bilan / PAP/EPA
/ Clemens Bilan / PAP/EPA
/ Clemens Bilan / PAP/EPA
/ Clemens Bilan / PAP/EPA

Wpływ protestu w Niemczech na kursowanie pociągów w Polsce

Protest niemieckich kolejarzy ma wpływ także na kursowanie pociągów w Polsce. Składy Intercity dojeżdżają tylko do stacji w granicznym Rzepinie - tam pasażerowie muszą się przesiąść do autobusów zastępczych, te odwożą ich na dworzec we Frankfurcie, skąd do Berlina pasażerów zabierają pociągi kolei regionalnych.

Specjalny serwis informacyjny uruchomił polski przewoźnik - znajdziecie tam aktualne zmiany w kursowaniu pociągów, które mają związek z protestem w Niemczech.

Reporter RMF FM Beniamin Piłat rozmawiał z jednym z pasażerów jednego z pociągów z Berlina do Polski. Generalnie powinni wypłacać za przejazd, a nie jeszcze wymagać pieniędzy - śmieje się pan Rooland.

Nietypowa sytuacja. Protestujący kolejarz spóźnił się na pociąg

Nietypowa sytuacja spotkała przywódcę strajkujących związkowców Clausa Weselsky'ego. "Skutki strajku maszynistów odczuł także szef GDL (związku zawodowego maszynistów - przyp. red.). Po rozprawie przed sądem pracy we Frankfurcie we wtorek wieczorem nie miał jak wrócić do Berlina" - napisał "Welt".

Weselsky powiedział prasie, że musi znaleźć inny sposób dotarcia do Berlina, aby stanąć tam w środę rano na czele strajku maszynistów. Związkowcowi udało się wrócić do Berlina.

Trzeci dzień protestów rolników

Środa jest trzecim dniem, kiedy dziesiątki tysięcy niemieckich rolników. Protestują oni przeciwko planowanym cięciom dotacji przez niemiecki rząd. Plan zakłada stopniowe znoszenie ulg podatkowych na rolniczy olej napędowy.

Minister rolnictwa Niemiec Cem Oezdemir ma przemawiać w środę na wiecu rolników w Ellwangen w Badenii-Wirtembergii.

Rolnicy zapowiedzieli przejazd 200 traktorów pod biuro okręgowe federalnego ministra gospodarki Roberta Habecka we Flensburgu. W Duesseldorfie rolnicy planują demonstrację, chcą podjechać pod siedziby partii SPD, Zielonych i FDP i przekazać rezolucje. Duża manifestacja odbędzie się w Dreźnie. Na wiecu w Augsburgu policja spodziewa się 3 tys. uczestników i około 1000 traktorów i ciężarówek - wylicza portal dziennika "Sueddeutsche Zeitung".

Według policji wjazdy na autostrady będą zablokowane w całej Brandenburgii z wyjątkiem obwodnicy Berlina (Berliner Ring).

Tydzień rolniczych protestów ma zakończyć się 15 stycznia dużą manifestacją w Berlinie. Zarejestrowano łącznie około 10 tys. uczestników, którzy mają przybyć do stolicy na tysiącach traktorów.

/ RONALD WITTEK / PAP/EPA
/ RONALD WITTEK / PAP/EPA
/ RONALD WITTEK / PAP/EPA
/ RONALD WITTEK / PAP/EPA
/ RONALD WITTEK / PAP/EPA
/ FILIP SINGER / PAP/EPA
/ FILIP SINGER / PAP/EPA
/ FILIP SINGER / PAP/EPA
/ FILIP SINGER / PAP/EPA
/ FILIP SINGER / PAP/EPA

Minister o neonazistowskim incydencie

Szefowa MSW Niemiec Nancy Faeser odniosła się do incydentu podczas protestów niemieckich rolników. "W kilku miejscach prawicowi ekstremiści próbowali wykorzystać te protesty dla własnych celów" - podkreślił portal RedaktionsNetzwerk Deutschland (RND).

Jak przypomniał RND, podczas poniedziałkowego wiecu w centrum Berlina na kilku traktorach widoczne były symbole prawicowego ekstremizmu, a w proteście uczestniczyły osoby znane ze środowisk neonazistowskich. W Dreźnie prawicowo-ekstremistyczna organizacja Wolna Saksonia zorganizowała własną demonstrację, korzystając z protestu rolników.

Faeser zapowiedziała, że organy bezpieczeństwa będą monitorować próby wykorzystywania tych protestów przez środowiska ekstremistyczne. "To dobrze, że związki rolnicze tak wyraźnie odcięły się od usiłowań prawicowych ekstremistów i wrogów demokracji, którzy chcą przejąć kontrolę nad protestami i wykorzystać je" - skomentowała Faeser w wypowiedzi dla RND pojawiające się podczas demonstracji "szubienice do symbolicznego wieszania polityków" oraz nienawistne hasła.

Zdaniem minister, "musi nastąpić krystalicznie jasne rozgraniczenie", aby niepokoje rolników "nie zostały przykryte i zdyskredytowane przez tych, którzy w ogóle nie interesują się rolnictwem, lecz jedynie swoimi własnymi, pełnymi nienawiści programami". Dlatego przez najbliższe dni "władze będą nadal monitorować sposoby, w jakie ekstremiści będą próbowali wykorzystać protesty" - wyjaśniła Faeser.