Prawie 300 polskich turystów utknęło w miejscowości Punta Cana na Dominikanie. Z powodu usterki technicznej ich samolot nie odleciał. Pasażerowie mieli zostać poproszeni o opuszczenie maszyny, a następnie lotniska. Informację o tym dostaliśmy od Słuchacza na Gorącą Linię RMF FM.
- Więcej najnowszych informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Około 300 osób czeka na Dominikanie na wylot do Polski. W samolocie wykryto usterkę, a pasażerom przez wiele godzin nie zapewniono miejsca w hotelu czy nawet pożywienia.
Jak ustalił reporter RMF FM, wylot przewidywany jest na godzinę 16:00 czasu lokalnego, czyli 21:00 czasu polskiego - to prawie 15 godzin od planowanej godziny odlotu.
Polskie Linie Lotnicze poinformowały, że przyczyną opóźnienia jest awaria Dreamlinera, której nie udało się usunąć na miejscu.
W sobotni wieczór podróżni, którzy na Dominikanę polecieli na wczasy zorganizowane przez biuro podróży Itaka, zostali na lotnisku. Jak wyjaśnił rzecznik prasowy PLL LOT Krzysztof Moczulski, ze względu na nocne godziny i bardzo ograniczoną dostępność miejsc w hotelach, a także anulowanie rejsu przez jeszcze jedną linię lotniczą, zorganizowanie noclegu dla wszystkich było mocno utrudnione.
Miejsca w hotelach, 90 pokoi, udało się znaleźć dopiero w niedzielę rano, ok. godz. 9.00. Większość pasażerów stwierdziła jednak, że nie chce jechać do hotelu na zaledwie kilka godzin i woli zostać na lotnisku. Otrzymali oni odpowiednie świadczenia - powiedział Moczulski.