Największa od lat pokrywa lodowa na północnym Bałtyku spowodowała, że rosyjskie lodołamacze - w tym atomowy "Sibir", jeden z najpotężniejszych na świecie - rozpoczęły operacje na całej Zatoce Fińskiej. Jak informuje estońskie radio ERR, jednostki pojawiły się także w pobliżu Estonii oraz wyspy Hiuma.

REKLAMA

  • Największa od lat pokrywa lodowa na północnym Bałtyku utrudnia żeglugę, szczególnie na Zatoce Fińskiej.
  • Rosyjskie lodołamacze, w tym atomowy "Sibir", pojawiły się nawet w pobliżu Estonii i wyspy Hiuma.
  • Dotychczas lodołamacze działały głównie przy rosyjskich portach, teraz prowadzą statki także w estońskiej i fińskiej strefie ekonomicznej.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

Według estońskiej agencji transportu dotychczas ruch rosyjskich lodołamaczy koncentrował się we wschodniej części Zatoki Fińskiej, w tym u wejścia do rosyjskiego portu i terminalu naftowego w Ust-Łudze. Jednak w ostatnich dniach te specjalistyczne jednostki zaczęły udrażniać tory wodne i konwojować statki, które kierują się do portów w pobliżu Petersburga, także na wodach estońskiej i fińskiej strefy ekonomicznej. Rosyjskie lodołamacze asystują także przy wyprowadzaniu statków z Zatoki.

Z powodu utrzymujących się od początku stycznia niskich temperatur lód na Zatoce Fińskiej jest średnio dwa razy grubszy niż w ostatnich latach (ma nawet około 40 cm grubości na wodach przybrzeżnych), a uformowana pokrywa lodowa jest najbardziej rozległa od sezonu zimowego 2010-2011. Takie warunki znacznie spowolniły transport towarowy, w tym eksport kluczowych dla Rosji surowców oraz paliw. Lodołamacz "Sibir" o napędzie atomowym, zbudowany w 2021 r., został ściągnięty tej zimy na wody Zatoki Fińskiej z Arktyki.

Według danych fińskiej straży przybrzeżnej obecnie na Bałtyku operuje ponad 10 rosyjskich lodołamaczy, a każdego dnia z Rosji wypływa około sześciu statków z ładunkiem i tyle samo przypływa z pustymi ładowniami.

Szacuje się, że około 40 proc. rosyjskiego eksportu ropy naftowej drogą morską przechodzi przez Zatokę Fińską, ale duża część tego transportu realizowana jest przez przestarzałe i niemające odpowiedniej klasy lodowej statki "floty cienia".

Służby meteorologiczne zakładają z kolei, że pokrywa lodowa na Zatoce będzie przyrastać do końca lutego, po czym nastąpi stopniowe topnienie, ale lodołamacze będą wciąż niezbędne dla usprawnienia żeglugi w tej części Bałtyku.