Fala krytyki przetacza się przez media społecznościowe po decyzji amerykańskich tanich linii lotniczych Southwest Airlines o zaostrzeniu polityki wobec części pasażerów. Chodzi o osoby, które są cięższe od innych. Nowe regulacje przewidują obowiązek wykupienia dodatkowego miejsca, jeśli pracownicy uznają, że pasażer nie mieści się w standardowym fotelu. Klienci mówią wprost: "To dyskryminacja".

REKLAMA

  • Southwest Airlines zaostrzyły politykę wobec pasażerów o większej wadze.
  • Osoby, które nie mieszczą się w standardowym fotelu, muszą wykupić dodatkowe miejsce lub zrezygnować z lotu.
  • Nowe zasady spotkały się z falą krytyki w mediach społecznościowych i zarzutami o dyskryminację.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

Restrykcyjna polityka wywołuje oburzenie

Southwest Airlines znalazły się w ogniu krytyki. Wszystko za sprawą wprowadzenia nowych zasad, które - zdaniem wielu osób - w praktyce oznaczają "podatek od wagi". Kluczowa zmiana polega na tym, że pasażerowie, którzy według personelu nie mieszczą się w jednym fotelu, muszą wykupić dodatkowe miejsce lub zrezygnować z podróży.

O sprawie szeroko informuje amerykański serwis SFGATE, opisując przypadki osób, które zostały postawione przed wyborem: dopłata za drugi fotel albo rezygnacja z lotu, mimo że wcześniej bez problemu podróżowały na standardowych miejscach.

"To była bezzasadna ocena mojej fizyczności"

Zmiana zasad odbiła się szerokim echem w mediach społecznościowych. Pasażerowie alarmują, że są poddawani arbitralnej ocenie wyglądu już przy stanowiskach odprawy. Jedną z osób, które poczuły się dotknięte nową polityką, jest Kari McCaw. Poczułam się zawstydzona decyzją personelu, którą uznałam za bezzasadną ocenę mojej fizyczności - relacjonuje kobieta.

Nie brakuje także głosów znanych aktywistów. Tigress Osborn z amerykańskiego stowarzyszenia na rzecz akceptacji osób o większej wadze (NAAFA) podkreśla, że Southwest Airlines wycofały się z dotychczasowych, uznawanych za najbardziej sprawiedliwe w branży, rozwiązań. Większość tych sprawiedliwych rozwiązań została cofnięta mimo sprzeciwu organizacji społecznych - komentuje Osborn.

Nowe zasady, większy stres

Do tej pory przewoźnik umożliwiał bezpłatne przydzielanie dodatkowej przestrzeni lub zwrot kosztów za drugi fotel - o ile pozwalała na to dostępność miejsc. Teraz pasażerowie muszą liczyć się z dodatkowymi wydatkami, a decyzja o ich konieczności zależy wyłącznie od oceny personelu.

Według nowego regulaminu, osoby zajmujące przestrzeń sąsiedniego fotela muszą wykupić dodatkowe siedzenie. Przedstawiciele linii tłumaczą to względami bezpieczeństwa, jednak krytycy podkreślają, że niejasne i uznaniowe stosowanie tych przepisów "prowadzi do ogromnego stresu i poczucia wykluczenia wśród podróżnych".