"Nie ma powodu do paniki ani do wprowadzania ograniczeń w podróżowaniu" - zapewnia Światowa Organizacja Zdrowia, odnosząc się do śmierci trzech osób na pokładzie holenderskiego statku wycieczkowego MV Hondius. WHO poinformowała wcześniej o pięciu podejrzeniach zakażenia hantawirusem i jednym potwierdzonym przypadku na pokładzie jednostki.

REKLAMA

  • Światowa Organizacja Zdrowia poinformowała o śmierci trzech osób na pokładzie statku wycieczkowego; jest pięć podejrzeń zakażenia hantawirusem i jeden potwierdzony przypadek.
  • WHO zapewnia, że nie ma powodów do paniki ani do wprowadzania ograniczeń w podróżowaniu.
  • Czym jest hantawirus? Jak może dojść do zakażenia?
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) poinformowała w niedzielę, że trzy osoby zmarły, a jedna przebywa na oddziale intensywnej terapii po wykryciu zakażenia hantawirusem na pokładzie holenderskiego statku wycieczkowego MV Hondius płynącego z Argentyny na Wyspy Zielonego Przylądka.

W opublikowanym przez WHO komunikacie na platformie X poinformowano o pięciu podejrzeniach zakażenia hantawirusem i jednym potwierdzonym przypadku. Zapewniono, że "trwają szczegółowe badania, w tym dalsze testy laboratoryjne oraz badania epidemiologiczne".

"Ryzyko dla ogółu społeczeństwa pozostaje niskie"

W poniedziałek WHO opublikowała kolejny komunikat, w którym cytuje dr. Hansa Henriego P. Kluge'a, Dyrektora Regionalnego Światowej Organizacji Zdrowia na Europę. Belg zapewnia o pilnych działaniach WHO, które mają "wesprzeć reakcję" na incydent z hantawirusem na pokładzie statku wycieczkowego.

"WHO/Europa współpracuje z zaangażowanymi krajami, aby zapewnić wsparcie w zakresie opieki medycznej, ewakuacji, prowadzenia dochodzeń oraz oceny ryzyka dla zdrowia publicznego" - podkreśla, dodając, że jest w stałym kontakcie z zespołami WHO. Dziękuje przy tym władzom Republiki Południowej Afryki za szybką pomoc, w tym za opiekę nad pacjentem z Wielkiej Brytanii.

"Zakażenia hantawirusem są rzadkie i zwykle związane z kontaktem z zakażonymi gryzoniami. Choć w niektórych przypadkach mogą mieć ciężki przebieg, wirus nie przenosi się łatwo między ludźmi" - przypomina, podkreślając: "Ryzyko dla ogółu społeczeństwa pozostaje niskie. Nie ma powodów do paniki ani do wprowadzania ograniczeń w podróżowaniu".

Pierwszą osobą z objawami był 70-latek

Według południowoafrykańskich mediów, cytowanych przez portal brytyjskiej stacji telewizyjnej Sky News, ognisko choroby na statku wycieczkowym MV Hondius pojawiło się u wybrzeży Afryki Zachodniej, podczas rejsu po Atlantyku z Argentyny na Wyspy Zielonego Przylądka.

Pierwszą osobą, u której wystąpiły objawy zakażenia, w tym gorączka, bóle głowy i brzucha oraz biegunka, był 70-letni mężczyzna, który zmarł jeszcze na pokładzie statku. Jego 69-letnia żona, która również zachorowała, zmarła następnie w szpitalu w RPA.

Czym jest hantawirus?

Hantawirus to wirus należący do rodziny Bunyaviridae, który naturalnie występuje u dzikich gryzoni, takich jak myszy i szczury. Dla tych zwierząt jest on zazwyczaj nieszkodliwy, jednak w przypadku przeniesienia na człowieka może wywołać poważne choroby zakaźne. Do zakażenia dochodzi najczęściej poprzez wdychanie powietrza zanieczyszczonego drobinkami odchodów, moczu lub śliny zakażonych gryzoni. Możliwe jest także zakażenie przez kontakt z zanieczyszczonymi powierzchniami lub, rzadziej, przez ugryzienie.

Objawy zakażenia hantawirusem pojawiają się zwykle po kilku dniach od kontaktu z wirusem. Początkowo przypominają grypę - pojawia się wysoka gorączka, bóle mięśni, głowy, a także nudności i wymioty. W cięższych przypadkach choroba może prowadzić do poważnych powikłań, takich jak niewydolność nerek lub płuc, a nawet krwotoki wewnętrzne. W zależności od regionu świata i konkretnego szczepu wirusa, zakażenie może przybierać różne formy - w Europie i Azji najczęściej występuje gorączka krwotoczna z zespołem nerkowym, natomiast w obu Amerykach - hantawirusowy zespół płucny.

Nie istnieje specyficzne leczenie przeciwwirusowe dla hantawirusów. Terapia polega głównie na łagodzeniu objawów i wspieraniu funkcji życiowych pacjenta, często w warunkach szpitalnych. Najważniejsza jest profilaktyka, czyli unikanie kontaktu z gryzoniami i ich odchodami, zwłaszcza w miejscach, gdzie wirus występuje endemicznie.