Parlament Szkocji odrzucił we wtorek wieczorem projekt ustawy w sprawie legalizacji wspomaganego umierania. Ustawa uczyniłaby Szkocję pierwszym krajem w Zjednoczonym Królestwie, w którym takie przepisy by obowiązywały.

REKLAMA

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Parlament Szkocji odrzucił ustawę ws. legalizacji wspomaganego umierania. Za odrzuceniem ustawy głosowało 69 członków parlamentu w Edynburgu, a poparło ją 57. Jedna osoba wstrzymała się od głosu.

Ustawa przewidywała, że dorosłe osoby w Szkocji mające przed sobą sześć miesięcy życia lub mniej mogłyby się ubiegać o pomoc we wcześniejszym zakończeniu go. Głosowanie poprzedziła emocjonalna debata. Parlamentarzyści mogli głosować zgodnie z własnym sumieniem.

Jeżeli uważacie, że osoby umierające nie powinny cierpieć wbrew swojej woli i jeśli, tak jak ja, słyszeliście o wielu przypadkach, w których zawiódł je brak współczucia i bezpieczeństwa w obowiązującym prawie, musicie poprzeć tę ustawę - mówił autor projektu, parlamentarzysta Liberalnych Demokratów Liam McArthur.

Jakie były argumenty przeciwników?

Przeciwnicy legalizacji wspomaganego umierania argumentowali, że osoby z niepełnosprawnościami, starsze, chore lub w depresji mogłyby być pod presją, by zakończyć życie, aby nie być ciężarem dla innych.

Wicepremier Kate Forbes z rządzącej Szkockiej Partii Narodowej zapowiedziała, że zagłosuje przeciw. Przeciwne ustawie były też niektóre stowarzyszenia medyczne.

Lekarze, psychiatrzy, farmaceuci i specjaliści w dziedzinie opieki paliatywnej, czyli osoby, które musiałyby ją wdrażać, proszą nas, abyśmy tego nie poparli - stwierdziła Forbes. Oni uważają, że ta ustawa jest niebezpieczna - dodała wicepremier Szkocji.

Podobny projekt ustawy, który zalegalizowałby wspomagane umieranie w Anglii i Walii, jest obecnie zablokowany w brytyjskim parlamencie w Londynie, gdzie zgłoszono do niego ponad tysiąc poprawek.