"Te dwie brygady pancerne, które mamy w Europie, są kluczowe dla obecnych funkcji odstraszania" – przekazał w środę podczas wysłuchania w Izbie Reprezentantów dowódca sił USA i NATO w Europie, generał Alexus Grynkewich. Podczas posiedzenia padły również słowa krytyki względem Donalda Trumpa.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Te dwie brygady pancerne, które mamy w Europie, są kluczowe dla obecnych funkcji odstraszania. Powiedziałbym też, że one pomagają, by nasi sojusznicy szybciej wzięli na siebie ciężar - powiedział Grynkewich podczas wysłuchania przed komisją ds. sił zbrojnych Izby Reprezentantów na temat rozmieszczenia wojsk w Europie. Odpowiedział w ten sposób na pytanie o wagę obecności dwóch pancernych brygad w Polsce.
Generał Grynkewich nie ukrywa, że zarówno stała, jak i rotacyjna obecność wojsk USA w Polsce ma swoje zalety. Na ten moment nie rekomenduje on żadnych zmian w rozmieszczeniu sił amerykańskich w Europie.
W trakcie wysłuchania generał Grynkewich otwarcie przyznał, że mimo wzrostu wydatków obronnych w państwach NATO, przekucie ich na realne zdolności wojskowe to wciąż wyzwanie. Europa nie będzie w stanie w pełni wziąć odpowiedzialności za konwencjonalną obronę kontynentu do 2035 r. - ocenił dowódca.
Jak podkreślił generał Grynkewich, system amerykańskich baz i instalacji wojskowych w Europie to nie tylko wsparcie dla NATO. Jego zdaniem, są one kluczowe także dla operacji prowadzonych na Bliskim Wschodzie. Bez niego USA nie byłyby w stanie prowadzić projekcji siły w Europie czy na Bliskim Wschodzie - zaznaczył.
Dodał też, że sojusznicy NATO udzielają wsparcia USA w tych wysiłkach, choć nie rozwinął tej wypowiedzi.
Polska jest wzorowym sojusznikiem - podkreślił z kolei Daniel Zimmerman, asystent sekretarza wojny ds. bezpieczeństwa międzynarodowego.
Debata w Kongresie nie obyła się bez politycznych zgrzytów. Członkowie obu partii krytykowali zarówno działania administracji, jak i niektóre wypowiedzi prezydenta Donalda Trumpa.
Republikanin Mike Rogers zarzucał brak konsultacji przy wycofaniu amerykańskiej brygady piechoty z Rumunii, a demokrata Adam Smith ostro skomentował żądania Trumpa wobec europejskich sojuszników dotyczące cieśniny Ormuz.
Nie ma żadnego planu jak otworzyć Ormuz i NATO nie zamierza się na to zgodzić (...) Oczekujemy chyba, żeby oni wysłali tam swoje okręty i mieli nadzieję, że jakoś to będzie. W zasadzie prosimy naszych partnerów z NATO, żeby się podpalili i skoczyli z klifu - stwierdził Smith.
Mimo politycznych sporów, Zimmerman zapewnił, że Stany Zjednoczone pozostają lojalnym członkiem Sojuszu. Odwołał się przy tym do wcześniejszych wypowiedzi Donalda Trumpa, który - mimo ostrej retoryki - wskazywał na swoje sukcesy w czynieniu NATO silniejszym niż kiedykolwiek.