Liczba potwierdzonych ofiar śmiertelnych trwającej fali protestów w Iranie wzrosła do co najmniej 5002 osób – poinformowała agencja Associated Press, powołując się aktywistów z organizacji pozarządowej HRANA. Ostrzegają oni, że bilans ten może być wyższy. Od dwóch tygodni w kraju nie działa internet, co utrudnia przepływ informacji.

REKLAMA

  • Liczba potwierdzonych ofiar protestów w Iranie miała przekroczyć 5000 osób, a dostęp do informacji jest utrudniony z powodu blokady internetu.
  • Wśród zabitych są głównie demonstranci, ale także funkcjonariusze, dzieci i przypadkowi cywile; zatrzymano ponad 26,8 tys. osób.
  • Stany Zjednoczone w odpowiedzi na eskalację napięć wysłały dodatkowe siły wojskowe na Bliski Wschód i zapowiedziały reakcję na dalsze represje.
  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na RMF24.pl.

Według HRANA, spośród zabitych 4716 to demonstranci, a 203 osoby to funkcjonariusze sił bezpieczeństwa i osoby powiązane z rządem. Wśród ofiar znalazły się także 43 dzieci oraz 40 przypadkowych cywilów, którzy nie brali udziału w protestach. Władze prowadzą szeroko zakrojoną kampanię aresztowań - zatrzymano już ponad 26,8 tys. osób.

Organizacja HRANA, mająca siedzibę w USA, podkreśla, że liczba ofiar może jeszcze wzrosnąć. Wcześniej wielokrotnie dostarczała wiarygodnych danych na temat sytuacji w Iranie, opierając się na sieci lokalnych aktywistów.

Władze Iranu w środę podały niższy bilans - według oficjalnych danych zginęło 3117 osób, w tym 2427 demonstrantów i przedstawicieli sił rządowych. Pozostałe ofiary określono jako "terrorystów".

W piątkowej depeszy agencja Reuters napisała, że irański urzędnik przekazał jej informację o tym, że potwierdzona liczba ofiar śmiertelnych do niedzieli wynosiła ponad 5 tys. osób, w tym 500 członków sił bezpieczeństwa.

Irańska teokracja w przeszłości zaniżała lub nie ujawniała liczby ofiar zamieszek.

Amerykański lotniskowiec płynie na Bliski Wschód

Nowe dane pojawiają się w czasie narastającego napięcia międzynarodowego. Prezydent USA Donald Trump wyznaczył dwie "czerwone linie" dotyczące sytuacji w Iranie: zabijanie pokojowych demonstrantów oraz masowe egzekucje w Teheranie. W odpowiedzi na wydarzenia Stany Zjednoczone skierowały na Bliski Wschód dodatkowe siły, w tym lotniskowiec USS Abraham Lincoln.

Trump podkreślił, że rozmieszczenie amerykańskiej floty ma charakter prewencyjny, ale nie wykluczył podjęcia działań zbrojnych, jeśli sytuacja tego wymaga. Mamy ogromną flotę zmierzającą w tamtym kierunku i być może nie będziemy musieli jej użyć - powiedział prezydent. Wolałbym, żeby nic się nie wydarzyło, ale bardzo uważnie ich (Iran) obserwujemy - dodał.