Wybuch w szkole żydowskiej w dzielnicy Amsterdamu Buitenveldert. Do zdarzenia doszło w nocy z piątku na sobotę. Nikt nie został ranny. Lokalne władze traktują incydent jako "celowy atak na społeczność żydowską i podchodzą do niego bardzo poważnie".

REKLAMA

  • Eksplozja w żydowskiej szkole w dzielnicy Buitenveldert w Amsterdamie.
  • W następstwie ostatnich wydarzeń zaostrzono środki bezpieczeństwa w żydowskich szkołach i instytucjach.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

Miejscowe media cytują burmistrz miasta Femke Halsemę, która zapewniła, że na miejsce szybko przyjechały policja i straż pożarna, a szkody wywołane wybuchem są niewielkie.

Jak napisał portal dziennika "De Telegraaf", na nagraniach z kamer monitoringu widać osobę, która zdetonowała ładunek wybuchowy. Materiał analizują odpowiednie służby.

Lokalne władze podkreśliły, że traktują incydent jako "celowy atak na społeczność żydowską i podchodzą do niego bardzo poważnie".

Portal holenderskiej gazety cytuje też Halsemę, która podkreśliła m.in., że Amsterdam "powinien być miejscem, w którym Żydzi mogą bezpiecznie żyć".

Władze Holandii zaostrzyły środki bezpieczeństwa w żydowskich szkołach i instytucjach po ataku na synagogę w Rotterdamie, który miał miejsce w nocy z czwartku na piątek.

W piątek holenderska policja zatrzymała cztery osoby podejrzane o podpalenie i wywołanie eksplozji przed budynkiem; to mężczyźni w wieku 17 i 18 lat oraz dwaj 19-latkowie. Policja nie wyklucza, że incydent miał podłoże antysemickie.