Niewielka zmiana w Białym Domu - przedsionek łączący Zachodnie Skrzydło z Rezydencją Wykonawczą został wzbogacony o fotografię Donalda Trumpa z Władimirem Putinem. Pod nową fotografią wisi jednak jeszcze jedno zdjęcie, które nijak pasuje do tego ze spotkania przywódców na Alasce.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Elizabeth Landers, dziennikarka programu PBS News Hour, opublikowała na platformie X zdjęcie z przedsionka łączącego Zachodnie Skrzydło z Rezydencją Wykonawczą - głównym Budynkiem Białego Domu.
Widać na nim dwie fotografie - na tej wiszącej wyżej, zrobionej w sierpniu 2025 r. w Anchorage na Alasce, widnieje Donald Trump z Władimirem Putinem. "Zauważyłam coś, czego wcześniej nie widziałam" - pisze dziennikarka, odnosząc się do zdjęcia przywódców.
Also something I noticed in a vestibule area that connects the West Wing to the residence that I hadnt see before: a framed photo of Presidents Trump and Putin at their summer summit in Alaska. Lower photo is President Trump with one of his grandchildren. pic.twitter.com/jabUEmZyay
ElizLandersJanuary 27, 2026
Co ciekawe, niżej wisi inne zdjęcie, na którym amerykański prezydent trzyma za ręką swoją wnuczkę. Komentatorzy zwracają uwagę nie tylko na oprawione w ramkę zdjęcie z rosyjskim przywódcą, ale i na układ obu fotografii, które przecież nijak do siebie nie pasują.
Wpis amerykańskiej dziennikarki nie uszedł uwadze ukraińskich mediów - Ukraińska Prawda przypomniała, że Trump ciepło przywitał na Alasce Putina, rozwijając przed nim czerwony dywan.
Portal Hromadske przytoczył natomiast słowa amerykańskiej prezydenta, który ocenił wówczas spotkanie z przywódcą Rosji na "10/10". Zapowiedział również, że na razie powstrzyma się od nakładania dodatkowych sankcji na Rosję.
Do spotkania przywódców doszło 15 sierpnia 2025 r. na Alasce, a dokładnie w bazie wojskowej Elmendorf-Richardsor w Anchorage. Choć początkowo informowano, że spotkanie przywódców Rosji i USA odbędzie się w cztery oczy, to krótko przed rozmowami doszło do zmiany w protokole.
Do amerykańskiego prezydenta dołączyli sekretarz stanu Marco Rubio i specjalny wysłannik ds. misji pokojowych Steve Witkoff, natomiast stronę rosyjską reprezentowali - oprócz gospodarza Kremla - minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow i doradca prezydenta Rosji Jurij Uszakow.
Spotkanie trwało prawie trzy godziny. Politycy określili je jako "konstruktywne", choć nie ujawniono żadnych konkretnych rezultatów.