W obliczu sporu ze Stanami Zjednoczonymi o Grenlandię, największą wyspę świata, Dania może liczyć na pomoc ze strony swoich sąsiadów ze Skandynawii - Szwecję i Norwegię. Problem w tym, że chyba nie w takim stopniu, jak myśleli w Kopenhadze...

REKLAMA

W ostatnich dniach znów głośno o Grenlandii, największej niebędącej kontynentem wyspie świata. Wszystko za sprawą buńczucznych wypowiedzi amerykańskiej oficjeli, w tym Donalda Trumpa, który w zasadzie od początku swojej drugiej kadencji na stanowisku prezydenta Stanów Zjednoczonych wspomina o konieczności przejęcia Grenlandii przez USA.

Amerykański przywódca - i inni członkowie jego administracji - wrócił do ostrej retoryki po tym, jak komandosi z Delta Force pojmali prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro i jego żonę Cilię Flores. Gospodarz Białego Domu powtórzył wówczas, że posiadanie arktycznej wyspy jest kluczowe dla bezpieczeństwa Ameryki.

Choć np. rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt nie wykluczyła "opcji militarnej" w celu przejęcia kontroli nad Grenlandią, to sekretarz stanu USA Marco Rubio przyznał, że celem Waszyngtonu jest nabycie wyspy, a nie inwazja. Zdaje się jednak, że nie wszyscy wierzą w te zapewnienia.

Pomoc zaoferowała Szwecja

W środę opublikowany został wspólny komunikat duńskiego ministerstwa obrony i grenlandzkiego ministerstwa spraw zagranicznych, w którym poinformowano, że zarówno Dania, jak i państwa Sojuszu Północnoatlantyckiego zwiększają obecność na Grenlandii.

Choć w oświadczeniu władze Danii i Grenlandii nie podały, z jakich sojuszniczych państw NATO obecne będą wojska na Grenlandii, to swoją pomoc zaoferowała m.in. Szwecja.

"Kilku oficerów szwedzkich sił zbrojnych przybywa dziś na Grenlandię, są częścią grupy z kilku krajów sojuszniczych" - napisał premier Szwecji Ulf Kristersson na platformie X. Szef szwedzkiego rządu dodał, że grupa ta "wspólnie przygotowuje kolejne działania w ramach duńskich ćwiczeń Operation Arctic Endurance".

Potężne wsparcie ze strony Norwegii

Pomoc Danii zaoferowała też Norwegia. Minister obrony tego kraju Tore O. Sandvik przekazał dziennikowi "VG", że zdecydował o skierowaniu - uwaga - dwóch żołnierzy norweskich sił zbrojnych na duńską wyspę. Ich zadaniem na miejscu ma być rozpoznanie możliwości współdziałania z sojusznikami.

Szef resortu obrony podkreślił, że norweska misja nie oznacza, iż Oslo zdecydowało o skierowaniu na Grenlandię swoich wojsk. Nie zapadły jeszcze żadne ostateczne decyzje, ale wspólnie z sojusznikami analizujemy je - przekazał.

Jesienią ubiegłego roku norwescy żołnierze z korpusu Heimevernet w ramach ćwiczeń "Arctic Light" wzięli udział w wielonarodowych manewrach przeprowadzonych na Grenlandii. Wspólnie z silami z Danii, Szwecji, Niemiec i Francji ćwiczyli zabezpieczenie krytycznej infrastruktury i rozbudowę koniecznej logistyki dla wojsk, które miałyby bronić duńskiej wyspy.