​Prezydent Francji Emmanuel Macron domaga się wszczęcia kilku dochodzeń, które wyjaśnią ewentualne ataki z wykorzystaniem szpiegowskiego oprogramowania Pegasus - poinformował dziś francuski premier Jean Castex. Wczoraj media podały, że na liście celów Pegasusa był również Macron.

REKLAMA

Pałac Elizejski zapowiedział już wczoraj, że podjęte zostaną wszelkie wysiłki, by wyjaśnić sprawę Pegasusa. Była to reakcja służb prezydenta Francji na artykuł dziennika "Le Monde", z którego wynikało, że w 2019 roku numer telefonu komórkowego Macrona oraz telefony 14 urzędujących wówczas ministrów wybrano do ewentualnego objęcia inwigilacją za pomocą Pegasusa, a zleceniodawcą infiltracji były władze Maroka.

Dziś senator opozycyjnej partii Republikanie Bruno Retailleau ocenił, że prezydent był "naiwny i nieostrożny", jeśli doszło do tego, że był celem dla ataku z wykorzystaniem oprogramowania szpiegowskiego.

Telefony prezydenta są regularnie wymieniane i codziennie zabezpieczane (...). W Pałacu Elizejskim obowiązują też protokoły bezpieczeństwa, dotyczące również rady ministrów - powiedział przedstawiciel prezydenckiej administracji, który zapewnił też, że podczas posiedzeń rządu, spotkań i konferencji telefony komórkowe zostawiane są przed wejściem do miejsca obrad.

AFP podaje, że wśród osób, które mogły być celem infiltracji z pomocą oprogramowania Pegasus jest też król Maroka Mohammad VI.

O tym, że Macron znalazł się liście celów poinformowała organizacja dziennikarska Forbidden Stories, która jako pierwsza przeprowadziła śledztwo w sprawie wykorzystywania stworzonego w Izraelu oprogramowania szpiegowskiego.

Lista 50 tys. numerów

Numery prezydenta i członków francuskiego rządu znalazły się na liście 50 tys. numerów, które zostały przeanalizowane w ramach śledztwa, jakie przeprowadziły Forbidden Stories i Amnesty International. W większości przypadków analiza techniczna wykazała, że numery takie wkrótce po znalezieniu się na liście były "infekowane" przez Pegasusa. Czasem zajmowało to tylko kilka sekund.

Wczoraj paryska prokuratura poinformowała, że wszczęła śledztwo w sprawie szpiegowania francuskich dziennikarzy.

Według śledztwa konsorcjum dziennikarskiego opublikowanego w niedzielę, oprogramowanie Pegasus umożliwiało śledzenie co najmniej 180 dziennikarzy, 600 polityków, 85 działaczy praw człowieka i 65 liderów biznesu z różnych krajów.

Pegasus wprowadzony do smartfona umożliwia pobieranie wiadomości, zdjęć, kontaktów, a nawet odsłuchiwanie połączeń jego właściciela.