Rene Redzepi, jeden z najbardziej cenionych szefów kuchni, zrezygnował z kierowania kultową kopenhaską restauracją – Nomą. Odejście jest związane z oskarżeniami o fizyczne i psychiczne znęcanie się nad pracownikami.

REKLAMA

  • Rene Redzepi, jeden z najbardziej cenionych szefów kuchni na świecie, zrezygnował z prowadzenia restauracji Noma po oskarżeniach o przemoc psychiczną i fizyczną wobec pracowników.
  • Noma została uhonorowana trzema gwiazdkami Michelin. Pięciokrotnie zdobyła tytuł najlepszej restauracji na świecie.
  • Jak Redzepi zareagował na oskarżenia? Przeczytasz o tym w artykule.
  • Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Sponsorzy się wycofują

Problemy Redzepiego to pokłosie oskarżeń płynących od byłych pracowników zarządzania. Zarzucają mu tworzenie toksycznej atmosfery w miejscu pracy, a także znęcanie się słowne i fizyczne.

Noma przygotowywała się ostatnio do otwarcia tymczasowego lokalu w Los Angeles, ale sponsorzy wycofali swoje wsparcie po pojawieniu się zarzutów o znęcanie się i protestach przed tymczasową lokalizacją restauracji - podaje BBC.

Niektóre organizacje broniące praw pracowników domagały się, by Rene Redzepi ustąpił ze stanowiska. Kto chciałby jeść w miejscu, gdzie dochodzi do znęcania się nad pracownikami? - pytała Saru Jayaraman z organizacji One Fair Wage w rozmowie z CBS News. Kto chciałby jeść potrawy, które powstały dzięki łzom i cierpieniu ludzi? - dodała.

W związku z zarzutami kilka firm sponsorskich, w tym American Express, wycofało się ze współpracy z Nomą. Rezerwacje na kolację w restauracji w Los Angeles kosztowały 1500 dolarów (ponad 5500 zł) i zostały wyprzedane w ciągu kilku minut.

Redzepi zrezygnował też z członkostwa w zarządzie MAD, organizacji non-profit, zajmującej się pomocą osobom rozpoczynającym karierę w branży restauracyjnej.

Co dalej z Nomą?

Szef zapewnił internautów, że jego odejście nie wpłynie na pracę Nomy. "Działamy już od 23 lat i jestem niezwykle dumny z naszych pracowników, naszej kreatywności oraz kierunku, w którym zmierza Noma" - zaznaczył.

Podkreślił też, że przy otwarciu lokalu w Los Angeles jego zespół będzie pracował bez niego.

Przyznał się do winy

Rezygnacja szefa kuchni nastąpiła po publikacji gazety "The New York Times". W artykule pojawiły się oskarżenia kilkudziesięciu byłych pracowników Nomy.

Szczerze mówiąc, uważam, że milczenie miałoby gorsze konsekwencje niż zabranie głosu i wsparcie moich kolegów w walce z przemocą - powiedział Jason Ignacio White, były pracownik restauracji Noma.

White przyznał, że podczas swojej pracy był świadkiem licznych przypadków znęcania się ze strony szefa kuchni.

Kilka dni później Rene Redzepi odniósł się do zarzutów w mediach społecznościowych. "Tym, którzy ucierpieli pod moim kierownictwem, z powodu moich złych decyzji lub wybuchów gniewu, bardzo współczuję i przepraszam. Pracuję nad tym, by się zmienić "- napisał.

Redzepi przyznał, że "krzyczał i popychał ludzi, zachowując się w sposób niedopuszczalny". Dodał, że jest na terapii i nauczył się lepiej radzić sobie ze swoim gniewem.