Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymali w Zielonej Górze kolejnego, 23-letniego Polaka, któremu zarzuca się pomocnictwo przy umyślnym wznieceniu pożaru w czeskich Pardubicach - przekazał w środę rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Jak przypomniał rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński, 20 marca w czeskich Pardubicach doszło do podpalenia hali produkcyjnej należącej do przedsiębiorstwa sektora zbrojeniowego.
"Na podstawie materiałów zgromadzonych przez ABW, mazowiecki wydział zamiejscowy Prokuratury Krajowej wszczął w tej sprawie śledztwo" - przekazał Dobrzyński na platformie X.
Funkcjonariusze Agencji Bezpieczestwa Wewntrznego zatrzymali w Zielonej Grze kolejnego 23-letniego Polaka, ktremu zarzuca si pomocnictwo przy umylnym wznieceniu poaru w czeskich Pardubicach. 20 marca br. doszo tam do podpalenia hali produkcyjnej nalecej do...
JacekDobrzynskiApril 8, 2026
Podał też, że Sąd Rejonowy dla m.st Warszawy zastosował wobec mężczyzny trzymiesięczny areszt.
Poinformował również, że trzeci Polak został zatrzymany w Zielonej Górze.
Na początku kwietnia ABW informowała z kolei, że w Warszawie zatrzymano dwóch Polaków, którym zarzuca się pomocnictwo przy umyślnym wznieceniu pożaru na terytorium Czech. Chodzi o 23-letnią Aleksandrę Ż. i 22-letniego Filipa B.
Pożar wybuchł w Pardubicach w Republice Czeskiej w hali produkcyjnej należącej do przedsiębiorstwa sektora zbrojeniowego LPP HOLDING, współpracującego z izraelskim koncernem "Elbit Systems" w zakresie produkcji dronów.
Do dokonania czynu przyznała się organizacja o charakterze ekstremistycznym "The Earthquake Faction", wskazując na motywację ideologiczną oraz cel polegający na oddziaływaniu na aktywność państw i podmiotów gospodarczych współpracujących z przemysłem zbrojeniowym Izraela.
Prokuratura Krajowa informowała, że prokurator przedstawił zatrzymanym Polakom zarzuty udzielenia pomocy w sprowadzeniu pożaru hali produkcyjnej firmy sektora zbrojeniowego w Pardubicach w Republice Czeskiej, przy czym "czyn ten miał charakter terrorystyczny i zmierzał do zastraszenia wielu osób oraz zmuszenia władz Republiki Czeskiej do zaniechania określonych czynności". Grozi za to do 15 lat pozbawienia wolności.
Zatrzymani nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów i złożyli wyjaśnienia. Zostali aresztowani na trzy miesiące.
Rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak zaznaczał z kolei, że sprawa jest na początkowym etapie i prokuratura bada także, czy te działania nie były realizowane na rzecz albo na zlecenie obcego wywiadu.
Postępowanie jest prowadzone we współpracy z prokuratorami z Republiki Czeskiej, a śledztwo zostało powierzone ABW. O sprawie informowało TVP Info.