Wstrząsający wyrok zapadł w środę w jednym z najważniejszych procesów ostatnich lat w Chinach. Tan Ruisong, były prezes państwowego koncernu lotniczego AVIC, został skazany na karę śmierci w zawieszeniu na dwa lata. Sąd w Dalian uznał, że przez blisko trzy dekady Tan przyjmował łapówki o „ogromnej” wartości, a jego działania miały poważne konsekwencje nie tylko dla chińskiej gospodarki, ale i bezpieczeństwa narodowego Państwa Środka.

REKLAMA

Tan Ruisong przez lata był jedną z najbardziej wpływowych postaci w chińskim przemyśle lotniczym i zbrojeniowym. AVIC, którym kierował, to państwowy kolos odpowiedzialny m.in. za produkcję nowoczesnych myśliwców J-20, będących dumą chińskiej armii. Jednak za fasadą sukcesów i innowacji kryła się mroczna rzeczywistość - według ustaleń sądu Tan w latach 1998-2024 przyjął łapówki o łącznej wartości przekraczającej 613 milionów juanów, czyli około 85 milionów dolarów amerykańskich.

Jak wynika z aktu oskarżenia, były prezes AVIC wykorzystywał swoje wpływy przy fuzjach i przejęciach przedsiębiorstw oraz podczas przyznawania lukratywnych kontraktów inżynieryjnych. W zamian za korzyści majątkowe faworyzował wybrane firmy, co miało bezpośredni wpływ na kształt chińskiego sektora obronnego. Skala procederu była tak ogromna, że śledczy określili ją mianem "bezprecedensowej".

Wyciek poufnych informacji

To jednak nie wszystko. Kluczowym elementem aktu oskarżenia okazał się wątek giełdowy. Udowodniono, że Tan w latach 2012-2023 prowadził transakcje papierami wartościowymi, wykorzystując poufne informacje, do których miał dostęp jako szef AVIC. Co więcej, przekazywał te wrażliwe dane osobom trzecim, umożliwiając im osiąganie nielegalnych zysków. Sąd uznał, że działania Tana wyrządziły "szczególnie poważne" szkody interesom państwa, podważając zaufanie do chińskiego rynku kapitałowego i systemu zarządzania strategicznymi przedsiębiorstwami.

Kulisy procesu

Tan Ruisong został wydalony z Komunistycznej Partii Chin w lutym 2025 roku, tuż po wszczęciu śledztwa. Proces był szeroko relacjonowany przez chińskie media państwowe, a jego przebieg miał być dowodem na bezwzględność władz w walce z korupcją. Ostatecznie, mimo orzeczenia najwyższego wymiaru kary, sąd zdecydował o zawieszeniu wykonania wyroku na dwa lata. W chińskim systemie prawnym oznacza to zazwyczaj późniejszą zamianę kary śmierci na dożywocie.

Złagodzenie wyroku uzasadniono tym, że 64-letni Tan "dobrowolnie ujawnił fakty" nieznane wcześniej śledczym, wyraził skruchę i zwrócił zdefraudowane środki.