Polski hotel robotniczy w miejscowości Vlaardingen koło Rotterdamu został podpalony w nocy z wtorku na środę. Niegroźne obrażenia odniosła trójka Polaków. Wielopiętrowy budynek był znany jako "polski blok".

REKLAMA

Budynek podpalono w kilku miejscach. Trzy osoby trafiły do szpitala. O incydencie poinformował serwis internetowy dla Polaków mieszkających w Holandii VoxPolonia. "Atak na polski blok we Vlaardingen. Skierowany przeciwko polskim dzieciom i polskim rodzinom. Rząd milczy na ten temat. Przerażające" - oto wpis na VoxPolonia.nl.

W holenderskiej prasie sporo napisano o podpaleniu, jednak żadna z gazet nie wspomina, że budynek w większości był zamieszkany przez Polaków. Miejscowa policja w rozmowie z naszą brukselską korespondentką Katarzyną Szymańską-Borginon potwierdza informację o pożarze, ale zaprzecza, że był to atak skierowany przeciwko Polakom. Choć rzecznik policji Roland Ekkers przyznał, że w bloku mieszkało wielu Polaków, to zaznaczył, że mieszkało tam także wiele osób innych narodowości, w tym Holendrzy. Zdecydowanie odrzucił możliwość podpalenia z pobudek rasistowskich. Ranni mogli zostać także Holendrzy, dlatego nie sądzę, żeby to był atak skierowany przeciwko Polakom - powiedział.

O tym, jak Polscy imigranci są traktowani w Holandii pisaliśmy szeroko na początku marca. Korespondentka RMF FM odwiedziła kemping w Kaatsheuvel, podzielony na część "lepszą", czyli holenderską i "gorszą", czyli polską. Nasi rodacy mieszkają w swego rodzaju getcie, w fatalnych warunkach. I płacą za to niemałe pieniądze.

Holandia nieprzyjazna Polakom?

To kolejny w ostatnich miesiącach incydent o antypolskim zabarwieniu w Holandii. Trzy miesiące temu ksenofobiczna Partia Wolności Geerta Wildersa założyła stronę internetową, na której można było składać skargi na imigrantów z Europy Środkowo-Wschodniej. Portal, który obecnie jest niedostępny z Polski, wzbudził oburzenie na arenie międzynarodowej - Parlament Europejski przegłosował nawet krytykującą go rezolucję.

Przypomnijmy, że na początku lutego RMF FM i RMF24 uruchomiły akcję "Tulipan to lipa" - była to nasza odpowiedź na holenderski, ksenofobiczny portal. Większość naszych słuchaczy i internautów była zdania, że działalności Partii Wolności nie można zostawić bez odzewu.

Na RMF24.pl umieściliśmy plakat protestacyjny z hasłem "Tulipan to lipa". Mogliście go ściągać, i umieszczać na serwisach społecznościowych. Można go było również wysłać np. do ambasady Holandii lub do szefa Partii Wolności Geerta Wildersa. Przeczytaj o akcji "Tulipan to lipa".