Donald Trump, znany z zamiłowania do luksusu, niekiedy stawia na bardziej przyziemne gesty. Jak donosi "Wall Street Journal", amerykański prezydent regularnie obdarowuje członków swojego gabinetu, doradców oraz gości Białego Domu... skórzanymi butami marki Florsheim. Sęk w tym, że nie zawsze trafia z rozmiarem.
- Donald Trump rozdaje członkom gabinetu i gościom Białego Domu buty marki Florsheim.
- Prezydent Stanów Zjednoczonych nie zawsze jednak trafia z rozmiarem.
- Gest ten budzi mieszane reakcje wśród obdarowanych.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
"Wall Street Journal" pisze, że podczas spotkań w Gabinecie Owalnym Donald Trump potrafi niespodziewanie skierować rozmowę na temat obuwia. Marco, J.D., macie kiepskie buty - miał powiedzieć do sekretarza stanu Marco Rubio i wiceprezydenta USA J.D. Vance’a, po czym zapytał ich o rozmiar. Można wiele powiedzieć o człowieku po rozmiarze jego buta - dodał, przeglądając katalog Florsheim.
Buty Florsheim, amerykańskiej firmy założonej w 1892 roku w Chicago, stały się prawdziwą obsesją amerykańskiego prezydenta. Para kosztuje około 145 dolarów - to stosunkowo niewiele, biorąc pod uwagę, że Trump znany jest z noszenia garniturów Brioni i charakterystycznych czerwonych krawatów. Według Białego Domu, prezydent sam opłaca zamówienia.
Wśród obdarowanych znaleźli się m.in. wspomniani Marco Rubio i J.D. Vance, sekretarz obrony Pete Hegseth i sekretarz handlu Howard Lutnick, a także znani prawicowi komentatorzy Sean Hannity i Tucker Carlson oraz republikański senator Lindsey Graham.
Według "WSJ", Donald Trump lubi zgadywać rozmiary butów swoich współpracowników, a następnie zleca asystentom zamówienie odpowiedniej pary. Tydzień później do Białego Domu trafia brązowe pudełko, czasem z podpisem lub krótką notatką od amerykańskiego prezydenta.
Czasem gospodarz Białego Domu nie trafia jednak z rozmiarem, co widać na przykładzie Marco Rubio. "The Times" zauważa, że w styczniu fotoreporterzy zrobili zdjęcie szefowi amerykańskiej dyplomacji, na którym ewidentnie widać, że nosi nieco za duże buty.
Marco Rubio wearing oversized shoes that Trump ordered for him by just guessing his size, - The TimesTrump has been buying $145 Florsheim dress shoes for allies, using the gifts as a lighthearted way to encourage loyalty and unity within his circle. pic.twitter.com/ruB7W59xgl
Maks_NAFO_FELLAMarch 11, 2026
Warto dodać, że sekretarz stanu już wcześniej miał epizod z butami Florsheim - podczas kampanii prezydenckiej w 2016 roku pojawił się w błyszczących czarnych butach tej marki, co wywołało spekulacje o ich wysokiej cenie. Ostatecznie okazało się, że kosztowały 135 dolarów.
Zwyczaj wręczania butów stał się na tyle powszechny, że w pobliskim biurze piętrzą się już pudełka z nazwiskami kolejnych odbiorców. Wszyscy chłopcy je mają - zauważyła z przekąsem jedna z urzędniczek Białego Domu. Inna dodała: "To zabawne, bo wszyscy boją się ich nie nosić".
Nie wszyscy są jednak zachwyceni. Jeden z członków gabinetu miał prywatnie narzekać, że przez prezent od prezydenta musiał zrezygnować ze swoich ulubionych butów Louis Vuitton. Jednak niewielu decyduje się zaryzykować i nie założyć Florsheimów, by nie urazić szefa.