Chiński minister spraw zagranicznych Wang Yi podczas rozmowy z amerykańskim sekretarzem stanu Markiem Rubio nie pozostawił złudzeń - kwestia Tajwanu to "największy czynnik ryzyka" w stosunkach obu mocarstw. Tuż przed historyczną wizytą Donalda Trumpa w Chinach, Pekin wyraźnie sygnalizuje, że oczekuje od USA "właściwego wyboru".

REKLAMA

  • Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

W czwartek chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało o telefonicznej rozmowie szefa dyplomacji Wanga Yi z amerykańskim sekretarzem stanu Markiem Rubio. Głównym tematem była kwestia Tajwanu, która - jak podkreślił Wang - stanowi obecnie "największy czynnik ryzyka" w relacjach między Chinami a Stanami Zjednoczonymi.

Yi zaznaczył, że "kwestia Tajwanu dotyczy najważniejszych interesów Chin" i zaapelował do USA, by "dotrzymywały obietnic i dokonywały właściwych wyborów". Słowa te padły na dwa tygodnie przed pierwszą od 2017 roku wizytą prezydenta Donalda Trumpa w Pekinie i jego spotkaniem z przywódcą Chin Xi Jinpingiem.

Wang Yi określił dyplomację na najwyższym szczeblu jako "gwiazdę przewodnią" chińsko-amerykańskich relacji. Obie strony powinny to doceniać i dobrze przygotować się na interakcje na wysokim szczeblu - podkreślił minister, przypisując stabilność relacji "strategicznemu przywództwu" Xi i Trumpa.

Trump z dystansem

Tymczasem sam Donald Trump wydaje się podchodzić do tematu Tajwanu z dystansem. On (Xi) może chcieć zadać to pytanie (...). Niewiele jest do pytania. Tajwan to Tajwan - odpowiedział, pytany przez dziennikarzy, czy podczas wizyty w Pekinie poruszy kwestię Tajwanu

Latem 2025 roku Trump zapewniał, iż Xi Jinping obiecał mu, że Chiny nie zaatakują Tajwanu, dopóki on pozostaje prezydentem USA. Jednak według amerykańskiego wywiadu, Xi miał już polecić chińskiej armii, by do 2027 roku była gotowa do ewentualnego ataku na wyspę.

Chiny konsekwentnie uznają Tajwan za część swojego terytorium i nie wykluczają użycia siły w celu "ponownego zjednoczenia".