Białoruski parlament przyjął ustawę przewidującą kary za promowanie praw osób LGBT. Nowe przepisy, wzorowane na rosyjskich rozwiązaniach, budzą niepokój obrońców praw człowieka i społeczności LGBT w kraju.
- Białoruski parlament przyjął ustawę przewidującą kary za promowanie praw osób LGBT.
- Za naruszenie nowych przepisów grozić będą grzywny, prace społeczne, a nawet 15-dniowy areszt.
- Nowe przepisy są niemal kalką rozwiązań wprowadzonych w Rosji.
- Zajrzyj na stronę główną RMF24.pl - znajdziesz tam więcej ważnych informacji z Polski i ze świata.
Białoruski parlament zatwierdził w czwartek ustawę, która przewiduje kary za tzw. propagandę stosunków homoseksualnych, zmianę płci, odmowę posiadania dzieci oraz pedofilię. Za naruszenie nowych przepisów grozić będą grzywny, prace społeczne, a nawet 15 dni aresztu.
Ustawa czeka teraz na podpis Alaksandra Łukaszenki, co wydaje się być formalnością.
Choć homoseksualizm został zdepenalizowany na Białorusi w 1994 roku, kraj ten nie uznaje małżeństw jednopłciowych i nie zapewnia ochrony praw osób LGBT. Sam białoruski przywódca wielokrotnie publicznie wyśmiewał homoseksualizm.
W ostatnich latach władze w Mińsku regularnie zabraniały działalności organizacjom wspierającym społeczność LGBT, a służby bezpieczeństwa przeprowadzały naloty na kluby nocne, gdzie organizowano prywatne imprezy gejowskie.
Według Alisy Sarmant, szefowej białoruskiej organizacji TG House działającej na rzecz osób transpłciowych, w ciągu ostatnich trzech miesięcy udokumentowano co najmniej 12 przypadków prześladowań osób LGBT w kraju. Osoby LGBT już wcześniej były narażone na pobicia, aresztowania, prześladowania i publiczne szyderstwa, ale teraz organy ścigania otrzymały prawne podstawy do represji - mówi, cytowana przez ABC News.
Nowe prawo budzi szczególne obawy wśród osób transpłciowych, które mogą mieć utrudniony dostęp do niezbędnych leków. TG House informuje, że otrzymała już setki próśb o pomoc psychologiczną oraz wsparcie w wyjeździe za granicę. Białoruskie władze wrzuciły do jednego worka gejów, lesbijki, osoby transpłciowe i pedofilów, co dodatkowo pogłębia społeczne odrzucenie i stygmatyzację - podkreśla Sarmant.
Nowe białoruskie przepisy są niemal kalką rozwiązań wprowadzonych w Rosji, gdzie prawa osób LGBT są systematycznie ograniczane. W Rosji zakazane jest m.in. publiczne okazywanie orientacji homoseksualnej, zmiana płci w dokumentach czy dostęp do opieki medycznej związanej z tranzycją.
Ruch LGBT został tam uznany za ekstremistyczny, a jego członkom grozi nawet sześć lat więzienia.