Policja w San Francisco aresztowała dwudziestolatka, który w piątek rzucił koktajlem Mołotowa w posiadłość Sama Altmana - dyrektora generalnego firmy OpenAI. "New York Times" ustalił, że ładunek spowodował pożar bramy wjazdowej. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń.
- Bądź na bieżąco. Więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl.
Podejrzany uciekł z miejsca zdarzenia, lecz został ujęty około godziny później w pobliżu siedziby OpenAI - oddalonej od domu Altmana o około pięć kilometrów. Mężczyzna miał też grozić podpaleniem budynku biurowego. Policja jak dotąd nie ujawniła tożsamości zatrzymanego, a procedura postawienia zarzutów jest w toku.
Władze miasta potępiły atak, podkreślając konieczność zapewnienia bezpieczeństwa wszystkim mieszkańcom.
Altman - współzałożyciel OpenAI i twórca ChatGPT - mieszka w rezydencji w dzielnicy Russian Hill. Nieruchomość kosztowała około 27 milionów dolarów.
Incydent wpisuje się w narastające napięcia społeczne związane z dynamicznym rozwojem sztucznej inteligencji, który od wielu miesięcy budzi kontrowersje i wywołuje liczne protesty. Krytycy tej technologii ostrzegali, że stanowi ona zagrożenie dla ludzi.
Jak podaje dziennik, Altman przyznał, że krytyka nowej technologii jest częściowo uzasadniona. Apelował zarazem o złagodzenie formy prowadzonego sporu. Solidaryzuję się z nastrojami antytechnologicznymi i jest jasne, że technologia nie zawsze jest dobra dla każdego. Podczas gdy prowadzimy tę debatę, powinniśmy deeskalować retorykę oraz taktykę i starać się, aby dochodziło do mniejszej liczby wybuchów w domach, zarówno w przenośni, jak i dosłownie - stwierdził Altman.