Rosyjska blogerka i celebrytka Victoria Bonya wywołała prawdziwą burzę w mediach społecznościowych, publikując odważny film, w którym krytykuje władze i wskazuje na narastające problemy w kraju. Jej apel obejrzało już ponad 26 milionów osób, a Kreml po raz pierwszy od dawna musiał publicznie odnieść się do tak ostrej krytyki.
- Rosyjska celebrytka Victoria Bonya opublikowała w sieci nagranie, które podpisała: "Apel do Władimira Władimirowicza Putina od wszystkich troskliwych Rosjan".
- W nagraniu Rosjanka krytykuje władze i wskazuje na narastające problemy kraju,
- Bonya bezpośrednio nie skrytykowała Putina ani nie odniosła się do wojny w Ukrainie, co wywołało spekulacje na temat nagrania.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Victoria Bonya, znana szerokiej publiczności od czasu swojego występu w reality show "Dom-2" (rosyjski odpowiednik Big Brothera - przyp. red.), od lat buduje swoją pozycję w rosyjskich mediach społecznościowych. Tym razem jednak postanowiła wykorzystać swoją popularność w zupełnie nowy sposób - jako głos społecznego niezadowolenia.
W swoim nagraniu, podpisanym: "Apel do Władimira Władimirowicza Putina od wszystkich troskliwych Rosjan", które w ciągu czterech dni zebrało ponad 26 milionów wyświetleń i 1,3 miliona polubień, Bonya bez ogródek wyliczała problemy, z jakimi boryka się współczesna Rosja.
Ludzie się boją. Artyści się boją. Gubernatorzy się boją - mówiła Bonya. Wskazała na szereg tematów, których - jej zdaniem - żaden z regionalnych przywódców nie odważyłby się poruszyć w rozmowie z Władimirem Putinem. Wśród nich wymieniła powodzie w Dagestanie, zanieczyszczenie ropy naftowej na wybrzeżu Morza Czarnego, masowe wybicia zwierząt gospodarskich na Syberii, przerwy w dostępie do internetu oraz rosnące ceny i podatki, które duszą drobnych przedsiębiorców.
Bonya ostrzegła, że społeczne napięcia narastają i mogą wkrótce wymknąć się spod kontroli. Wiecie, jakie jest ryzyko? Że ludzie przestaną się bać. Są ściskani jak sprężyna, która w końcu wystrzeli - podsumowała.
Reakcja władz była natychmiastowa i nietypowa. Rzecznik Kremla publicznie przyznał, że rząd pracuje nad rozwiązaniem problemów wskazanych przez Bonyę. W rosyjskiej polityce od lat funkcjonuje mechanizm, w którym prezydent przedstawiany jest jako "dobry car", nieświadomy problemów, które powodują niekompetentni urzędnicy. Tym razem jednak nawet ten sprawdzony schemat wydaje się nie wystarczać.
Co ciekawe, Bonya nie zdecydowała się na bezpośrednią krytykę samego Putina ani nawiązywanie do wojny w Ukrainie. To wywołało spekulacje, czy jej wystąpienie nie było przypadkiem zainspirowane przez sam Kreml, który przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi chce pokazać, że "słucha głosu ludu".
Jednak większość niezależnych analityków politycznych odrzuca tę teorię, wskazując na autentyczność emocji i spontaniczność reakcji blogerki.
Jak zauważa Andriej Kolesnikow, moskiewski politolog i autor książki o ideologii Putina, w społeczeństwie narasta zmęczenie wojną i jej konsekwencjami. Ludziom zaczyna się układać w głowie, że wszystko, co się dzieje, to efekt wojny - komentuje cytowany przez "The Guardian". Coraz trudniej jest tłumaczyć spowolnienie gospodarcze, ograniczenia w dostępie do internetu czy rosnące ceny jedynie "zachodnimi sankcjami".
Abbas Gallyamow, były doradca Putina, który obecnie przebywa na emigracji, podkreśla, że wystąpienia takich osób jak Bonya mogą mieć realny wpływ na nastroje społeczne. Bonya przyciąga do obozu niezadowolonych zupełnie nową publiczność, która dotąd nie interesowała się polityką - zauważa.
Jego zdaniem, rosnące niezadowolenie dotyczy już nie tylko tradycyjnych opozycjonistów, ale także zwykłych Rosjan, którzy odczuwają skutki kryzysu na własnej skórze.
Według najnowszych sondaży, zarówno państwowych, jak i niezależnych, poparcie i zaufanie do Władimira Putina spadły do najniższego poziomu od czasu inwazji na Ukrainę w lutym 2022 roku. Prezydent, choć wciąż dominuje w rosyjskiej polityce, coraz częściej musi mierzyć się z krytyką nie tylko ze strony opozycji, ale także środowisk, które dotąd były mu przychylne - w tym prorządowych blogerów wojennych.
Podczas niedawnego spotkania z najważniejszymi urzędnikami Putin sam przyznał, że gospodarka nie spełnia oczekiwań i wezwał rząd oraz bank centralny do wyjaśnienia przyczyn słabszych wyników. W tym samym czasie w sieci pojawiają się coraz bardziej krytyczne głosy ze strony osób związanych z frontem wojennym, które zarzucają władzom zatajanie strat i brak skutecznych działań.