W Belgii afera z ambasadorem USA. We wpisie na X oskarżył on ten kraj o antysemityzm w związku z dochodzeniem w sprawie trzech mężczyzn wykonujących obrzezanie. Ambasador został wezwany na dziś na dywanik do belgijskiego MSZ-u.
- Ambasador USA w Belgii Bill White oskarżył na platformie X Belgię o antysemityzm. Więcej szczegółów w naszym artykule.
- W swoim wpisie ambasador ostro skrytykował belgijskiego ministra zdrowia Franka Vandenbroucke, zarzucając mu bezczynność i brak odpowiednich przepisów.
- Belgijski minister spraw zagranicznych Maxime Prévot nazwał słowa ambasadora "niebezpieczną dezinformacją" i podkreślił, że Belgia nie jest antysemicka.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.
Ambasador USA w Belgii Bill White zamieścił wczoraj na swoim prywatnym koncie na X obszerny wpis, w którym sugerował, że w Belgii panuje antysemityzm w związku z prowadzonym dochodzeniem wobec trzech mężczyzn, którym zarzuca się, że wykonywali obrzezanie bez obecności lekarza.
Używając wielkich liter napisał: "DO BELGII, KONKRETNIE, MUSICIE ZAPRZESTAĆ TERAZ ŚMIESZNEGO I ANTYSEMICKIEGO "ŚCIGANIA" 3 ŻYDOWSKICH OSOBISTOŚCI RELIGIJNYCH (MOHELI) W ANTWERPII! ROBIĄ TO, DO CZEGO BYLI SZKOLENI PRZEZ TYSIĄCE LAT".
White nazwał belgijskiego ministra zdrowia Franka Vandenbroucke (flamandzki socjalista) "niegrzecznym chłopcem", zwracał się do niego "per Frank", zarzucił mu "bezczynność" i zalecił stworzenie nowych przepisów. "Musicie ustanowić przepisy prawne, które pozwolą żydowskim religijnym MOHELOM na wykonywanie swoich obowiązków tutaj, w Belgii" - napisał. "Podejmijcie działania TERAZ! Świat patrzy. Ameryka liczy na to, że postąpicie właściwie. Frank, powinniście to zrobić TERAZ, aby ta sprawa się zakończyła!".
Na te słowa zareagował od razu minister spraw zagranicznych Belgii Maxime Prévot, nazywając sugestie Whita "niebezpieczną dezinformacją". "Każda sugestia, że Belgia jest antysemicka, jest fałszywa, obraźliwa i niedopuszczalna" - zastrzegł. W konkretnej sprawie dotyczącej dochodzenia przypomniał, że "belgijskie prawo zezwala na rytualne obrzezanie, jeśli wykonuje je wykwalifikowany lekarz, z zachowaniem surowych norm bezpieczeństwa i higieny".
Przypomniał, że ten konkretny przypadek jest przedmiotem dochodzenia sądowego, dlatego, jak zaznaczył, zamierza powstrzymać się od komentowania toczącego się postępowania. Upomniał także amerykańskiego ambasadora, przypominając, że "ambasador akredytowany w Belgii ma obowiązek szanować nasze instytucje, naszych wybranych przedstawicieli i niezależność naszego systemu sądownictwa. Ataki personalne na belgijskiego ministra i ingerencja w sprawy sądowe naruszają podstawowe normy dyplomatyczne".
Sprawa wywołała poruszenie w Belgii. Zdaniem cytowanego przez belgijskie media politologa Dave'a Sinardeta (VUB) niepokojące jest, że White nie tylko krytykuje wewnętrzną politykę kraju, ale chce ingerować w belgijski wymiar sprawiedliwości. Jednak społeczność żydowska w Antwerpii przyjęła słowa ambasadora USA z zadowoleniem.
White spotka się dzisiaj w MSZ w Theodorą Gentzis, najwyższą rangą urzędniczką belgijskiej dyplomacji, ponieważ minister Prévot przebywa w Nowej Zelandii.