Trzech dyplomatów UE oraz czterech niemieckich parlamentarzystów wyraziło opinię, że dostęp do poufnych dokumentów UE skrajnie prawicowej - określanej często jako prorosyjska - partii AfD, czyli Alternatywy dla Niemiec, budzi poważne obawy, że wrażliwe dyskusje zostaną ujawnione Moskwie. Informację tę podało w niedzielę Politico. Przewodniczący komisji ds. UE Bundestagu powiedział natomiast, że istnieją uzasadnione obawy, że informacje mogą wyciekać do Rosji lub Chin.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Niemieccy posłowie – w tym ze skrajnie prawicowej AfD – mają dostęp do bazy danych zawierającej tysiące dokumentów UE. Znajdują się tam między innymi poufne notatki ze spotkań ambasadorów, podczas których dyplomaci UE omawiają stanowiska swoich krajów w kwestiach geopolitycznych, takich jak na przykład plany finansowania Ukrainy z zamrożonych rosyjskich aktywów.
Politico poinformowało, że Anton Hofreiter, poseł do Bundestagu, przewodniczący Komisji Spraw Europejskich, powiedział, że istnieją "uzasadnione podejrzenia, że informacje UE wyciekają do Chin lub Rosji". Anton Hofreiter zaznaczył, że podejrzenia te wpływają na "sposób prowadzenia delikatnych rozmów", gdyż dyplomaci coraz częściej biorą pod uwagę ryzyko ujawnienia informacji.
"W Brukseli podejmujemy wszelkie możliwe środki ostrożności, aby chronić poufne spotkania i informacje" - powiedział Politico jeden z wysokich rangą dyplomatów UE.
Tydzień temu świat obiegły szokujące doniesienia amerykańskiego dziennika "The Washington Post", który ujawnił, że węgierski minister spraw zagranicznych Peter Szijjarto miał być "uchem Kremla" i regularnie informować Siergieja Ławrowa, czyli swojego rosyjskiego odpowiednika, o przebiegu poufnych rozmów podczas unijnych spotkań. Komisja Europejska domaga się od Budapesztu natychmiastowych wyjaśnień.
Później dziennikarz portalu Telex, który rozmawiał z szefem węgierskiego MSZ, poinformował, że ów Peter Szijjarto sam powierdził, że konsultuje z Rosją tematy poruszane na forum Unii Europejskiej. "Nie wiem, co w tym dziwnego. To istota polityki zagranicznej i dyplomacji" - wyjaśnił Szijjarto.
"Wszyscy jesteśmy ostrożni, jeśli chodzi o udostępnianie wrażliwych informacji w formacie obejmującym 27 państw członkowskich UE. Czy to ze względu na węgierskiego przywódcę Viktora Orbana czy czynnik AfD" - powiedział inny dyplomata cytowany w niedzielę przez Politico.
W sobotę 28 marca, na ostatnim zjeździe partii Alternatywa dla Niemiec w Saksonii w Löbau, lider ugrupowiania Tino Chrupalla, opowiedział się za wycofaniem wojsk USA z Niemiec, a także stwierdził, że celem AfD jest zdobycie władzy w Niemczech w najbliższych wyborach parlamentarnych, czyli w 2029 roku. Poinformował o tym "Frankfurter Allgemeine Zeitung".
Tino Chrupalla - odnosząc się do wojny Rosji przeciwko Ukrainie - powiedział, że jego partia "doprowadzi do pokoju", a mieszkający w Niemczech Ukraińcy będą wtedy musieli wrócić do swojego kraju. "Obecnie uciekinierzy otrzymują pełne świadczenia, po które przyjeżdżają do urzędu wypasionymi samochodami. Trzeba z tym skończyć. Wszyscy Ukraińcy muszą wrócić" - powiedział szef AfD, cytowany przez "FAZ".