Stan Tymiński, znany z sensacyjnego wyniku w wyborach prezydenckich w 1990 roku, ponownie zapowiada swój powrót na polską scenę polityczną. Rozważa start w wyborach do Senatu z list Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna. W niedawnej rozmowie z Krzysztofem Stanowskim Tymiński stwierdził, że Rosjanie nie zaatakują Polski, bo Polacy są "narodem awanturniczym".
- Stan Tymiński rozważa start w wyborach do Senatu z list Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna.
- W swojej niedawnej wypowiedzi stwierdził, że Rosja nie zaatakuje Polski, bo Polacy są "narodem awanturniczym".
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Stan Tymiński, który w 1990 roku był jednym z najbardziej zaskakujących kandydatów w historii polskich wyborów prezydenckich, ponownie zamierza włączyć się do politycznej gry. W rozmowie na Kanale Zero ujawnił, że rozważa start w wyborach parlamentarnych z list Konfederacji Korony Polskiej, ugrupowania Grzegorza Brauna. Jak sam podkreśla, decyzję ostateczną podejmie jesienią podczas zjazdu partii.
Ostatni raz Tymiński próbował swoich sił w wyborach parlamentarnych w 2023 roku, kiedy to ubiegał się o mandat senatora. Wówczas uzyskał niespełna 20 tysięcy głosów, co nie wystarczyło do zdobycia miejsca w izbie wyższej parlamentu.
Tymiński zdradził, że początkowo nie planował udziału w wyborach prezydenckich w 1990 roku. Do Polski przyjechał we wrześniu 1990 roku jedynie na tydzień, by promować swoją książkę, nad którą pracował przez pół roku w Kanadzie. Nieoczekiwanie, po powrocie za granicę, otrzymał liczne telefony z Polski, w których podkreślano wartość jego publikacji jako potencjalnego planu gospodarczego dla kraju. To właśnie te głosy oraz zbliżające się wybory skłoniły go do powrotu i rozważenia udziału w kampanii.
Kluczową rolę w podjęciu decyzji odegrał poseł Andrzej Kern, który zaprosił Tymińskiego do Sejmu i przekonał go, że może być "czarnym koniem" wyborów. To spotkanie okazało się przełomowe - Tymiński zdecydował się stanąć do walki o najwyższy urząd w państwie, mimo że przez 20 lat nie mieszkał w Polsce.
Tymiński ujawnił, że w 1990 roku przyjechał do Polski z majątkiem sięgającym pięciu milionów dolarów, co w tamtym czasie stanowiło fortunę. Przez wiele lat projektował komputery przemysłowe, współpracując z elektrowniami atomowymi i przemysłem wojskowym w Stanach Zjednoczonych. Dzięki inwestycjom i konsekwentnej pracy, jego majątek systematycznie rósł.
Dziś, jak przyznał, jest jeszcze bogatszy niż w latach 90., choć nie chciał ujawnić dokładnej kwoty swojego majątku. Zdradził jedynie, że przekracza ona 50 milionów dolarów.
Podczas rozmowy padły pytania o stosunek Tymińskiego do Rosji i zagrożenia militarnego ze strony tego kraju. Były kandydat na prezydenta wyraził przekonanie, że Rosja nie zdecyduje się na atak na Polskę - podkreśla interia.pl. Jego zdaniem, Polacy są "narodem awanturniczym, trudnym do kontroli", co miałoby odstraszać potencjalnych agresorów.
Tymiński przywołał nawet przykład Stalina, który - według niego - nie zdecydował się na kolektywizację polskiej wsi właśnie z powodu trudności w podporządkowaniu Polaków.
Tymiński podkreślił także, że w latach 90. miał dobre kontakty z rosyjską ambasadą, a Rosjanie byli zainteresowani współpracą gospodarczą z Polską. Jego zdaniem, relacje handlowe mogłyby przynieść obu krajom wymierne korzyści, jednak - jak twierdzi - Polska nie wykorzystała tej szansy.
W dalszej części rozmowy Tymiński odniósł się do postaci Władimira Putina. Stwierdził, że nie widzi w życiorysie rosyjskiego przywódcy niczego, co by mu przeszkadzało. Dodał także, że Rosja "ma szczęście, że ma takiego lidera jak Putin".
Stan Tymiński urodził się w 1948 roku w Pruszkowie. Większość życia spędził na emigracji - najpierw w Kanadzie, później w Peru, gdzie prowadził działalność biznesową, m.in. zarządzając stacją telewizyjną. W Polsce zasłynął jako "człowiek znikąd", który w 1990 roku niespodziewanie wszedł do drugiej tury wyborów prezydenckich, eliminując urzędującego premiera Tadeusza Mazowieckiego. Jego kampania przeszła do historii głównie za sprawą tzw. "czarnej teczki", która miała zawierać kompromitujące materiały na Lecha Wałęsę, jednak jej zawartość nigdy nie została ujawniona.
Po przegranej z Wałęsą Tymiński założył Partię X, która jednak nie odegrała większej roli na polskiej scenie politycznej. W kolejnych latach wielokrotnie próbował wrócić do polityki, jednak bez większych sukcesów.