Alternatywa dla Niemiec (AfD) notuje rekordowe poparcie w Meklemburgii-Pomorzu Przednim - wynika z najnowszego sondażu instytutu Forsa przeprowadzonego dla dziennika "Ostsee-Zeitung". Na prawicowo-populistyczną partię chce tam głosować aż 37 proc. wyborców. To najwyższy wynik w historii ugrupowania w tym regionie, graniczącym z Polską.
- AfD osiągnęła rekordowe 37 proc. poparcia w sondażu w Meklemburgii-Pomorzu Przednim, wyprzedzając SPD i CDU.
- Partia utrzymuje wysokie notowania także w innych wschodnich landach oraz w skali całych Niemiec.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na RMF24.pl.
Według badania, na drugim miejscu znalazła się SPD z wynikiem 23 proc., a na trzecim CDU - 13 proc. Lewica, która współrządzi obecnie landem razem z socjaldemokratami, może liczyć na 11 proc. poparcia.
Wybory regionalne w Meklemburgii-Pomorzu Przednim odbędą się we wrześniu, jednak już teraz AfD jest zdecydowanym liderem sondaży. Wysokie notowania partia utrzymuje także w innych wschodnich landach, gdzie obecne prognozy dają jej nawet blisko 40 proc. poparcia. W skali całych Niemiec na AfD chce głosować co czwarty wyborca, co plasuje ją na równi z CDU (26 proc.).
Na popularność ugrupowania nie wpłynęła dotąd afera dotycząca nepotyzmu wśród działaczy AfD. Media informowały, że część polityków partii zatrudniała swoich bliskich w biurach innych deputowanych, m.in. w Bundestagu.
Według tygodnika "Stern", w proceder może być zamieszana nawet połowa z 151 posłów AfD. Wśród wymienianych osób są m.in. współprzewodniczący partii Tino Chrupalla oraz wiceszef frakcji AfD w Bundestagu Markus Frohnmaier.
Chrupalla, odnosząc się do zarzutów, zapewnił, że wszystkie umowy są zgodne z prawem, choć przyznał, że sytuacja "pozostawia pewien niesmak".