Działając w poczuciu najwyższej odpowiedzialności za zdrowie i życie pasażerów, rozpoczęliśmy badania wszystkich kierowców zatrudnionych przez Arriva, pomimo istniejącej luki prawnej oraz nieuregulowanych kwestii kontroli kierowców przez przewoźników pod kątem stosowania środków odurzających - zapewniła rzeczniczka spółki Arriva Joanna Parzniewska.

REKLAMA

We wtorek około godz. 10:30 na ulicy Klaudyny na warszawskich Bielanach kierowca autobusu linii 181 uderzył w cztery zaparkowane pojazdy i latarnię. Jedna osoba trafiła do szpitala. Jak informowaliśmy, u 25-letniego kierowcy test na narkotyki wykazał w jego organizmie obecność metamfetaminy. Mężczyzna został zatrzymany.

Pod koniec czerwca z kolei autobus linii 186 spadł z mostu Grota-Roweckiego. W wypadki zginęła pasażerka, a cztery inne osoby zostały ranne. Kierowca Tomasz U. był pod wpływem amfetaminy i został aresztowany.

W związku z tymi zdarzeniami, Ratusz czasowo zawiesił umowę z Arrivą.

Rzeczniczka firmy Joanna Parzniewska w przesłanym PAP oświadczeniu zapewniła, że spółka w pełni szanuje decyzję miasta o czasowym zawieszeniu umowy, która - jak przypomniała - związana jest z okolicznościami wtorkowego wypadku autobusu w Warszawie.

Działając w poczuciu najwyższej odpowiedzialności za zdrowie i życie pasażerów, rozpoczęliśmy badania wszystkich kierowców zatrudnionych przez Arriva, pomimo istniejącej luki prawnej oraz nieuregulowanych kwestii kontroli kierowców przez przewoźników pod kątem stosowania środków odurzających - zaznaczyła.

Dodała, że przewoźnicy Arrivy zostaną również przeszkoleni przez specjalistów w zakresie rozpoznawania oznak wpływu narkotyków. Potwierdzimy bezpieczeństwo realizowanych przez nas przewozów. Pozostajemy też do pełnej dyspozycji służb i podmiotów kontrolujących - wskazała.

Zaznaczyła, że Arriva chce ponadto, "razem ze wszystkimi zainteresowanymi stronami, którym zależy na bezpieczeństwie transportu, wypracować odpowiednie mechanizmy, które pozwolą rozwiązać systemowo problem oraz zagwarantować bezpieczeństwo pasażerom".

Wystąpiliśmy do ministerstwa z pismem wskazującym na konieczność zmian prawnych w zakresie mechanizmów kontrolnych pracowników w transporcie publicznym. Bezpieczeństwo zarówno pasażerów, jak i wszystkich uczestników ruchu drogowego było, jest i będzie dla naszej firmy najwyższym priorytetem - zapewniła.