Koalicja Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe żądają zwołania nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu - w tym tygodniu - i dyskusji na temat Krajowego Planu Odbudowy z unijnych pieniędzy.

REKLAMA

Tym razem warunki opozycji mają większe znaczenie dlatego, że to prawdopodobnie jej głosy zdecydują, czy Krajowy Plan Odbudowy zostanie przyjęty. W związku z zapowiadanym wetem Solidarnej Polski, rząd nie ma w tej sprawie większości. Jeżeli pan premier myśli, że po raz kolejny będzie mógł coś narzucać, to jest w głębokim błędzie - zaznaczył Budka.

PO i PSL - chcą jak najszybszego rozdysponowania tych środków - ale z uwzględnieniem warunków: a domagają się udziału samorządów w dzieleniu pieniędzy i większych nakładów na rolnictwo.

Popierać to w ciemno bez warunków, kiedy rząd po raz pierwszy od kilku miesięcy jest zależny od głosów opozycji, jest gigantycznym błędem politycznym - stwierdził Kosiniak-Kamysz.

Prezes Ludowców dodał, że oczekuje, iż takie posiedzenie odbędzie się jeszcze w tym tygodniu.

Szef Klubu PiS twierdzi, że to "gadanie dla gadania", jest przekonany, że plan zyska poparcie opozycji i dodaje, że dodatkowego posiedzenia Sejmu nie będzie. Jak opozycja będzie poważniejsza, silniejsza i normalniejsza, to będzie mogła różne wymagania stawiać - zaznaczył Ryszard Terlecki.

57 miliardów euro dla Polski

W grudniu ub.r. przywódcy państw UE porozumieli się ws. wieloletniego budżetu Unii na lata 2021-2027 oraz Funduszu Odbudowy gospodarek państw członkowskich po epidemii Covid-19. W ramach unijnego Funduszu Odbudowy Polska będzie miała do dyspozycji ponad 57 mld euro. Podstawą do sięgnięcia po te środki będzie Krajowy Plan Odbudowy (KPO), który musi przygotować każde państwo członkowskie i przedstawić KE do końca kwietnia.

Obecnie ratyfikacji przez parlamenty narodowe wymaga decyzja o zwiększeniu zasobów własnych UE, by możliwe było uruchomienie Funduszu Odbudowy. Rząd zajmował się projektem ustawy w tej sprawie, ale go nie przyjął. Politycy Solidarnej Polski, w tym minister sprawiedliwości i lider SP Zbigniew Ziobro, publicznie zgłaszali wątpliwości dot. ratyfikacji unijnego mechanizmu łączącego praworządność ze środkami unijnymi.