Nasi dziennikarze Piotr Salak i Piotr Bułakowski odwiedzili dzisiaj Akademię Policji w Szczytnie. W specjalnym programie na antenie radia RMF24 sprawdzają z bliska jak wygląda szkolenie na funkcjonariusza policji. Nie zabraknie zajęć z obezwładniania, czy pierwszej pomocy. Pokażemy też pracę policyjnych techników oraz zajęcia na strzelnicy.

REKLAMA

  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Akademia Policji w Szczytnie to ogromny kompleks, który mieści się na obszarze o powierzchni ponad 37 hektarów. Oprócz budynków dydaktycznych, administracyjnych i gospodarczych są tam też m.in. akademiki, hotel dla gości, centrum konferencyjne z salą kinową, biblioteka, strzelnica, stołówka na 560 osób, a także obiekty sportowe (boiska, pływalnia, siłownia). Jednocześnie może tu uczyć się nawet półtora tysiąca osób.

To jedyna wyższa uczelnia policyjna w Polsce. Zawsze przypominamy, że to Akademia Policji, a nie Akademia Policyjna, bo ona jest w Stanach Zjednoczonych, ale mamy też do tego dystans. Aby dostać się do Akademii Policji w Szczytnie, trzeba być wszechstronnym we wszystkich aspektach związanych z nauką. Bierzemy tu pod uwagę polski, matematykę, historię, geografię. Oczywiście bardzo istotny jest też wf, czyli test sprawności - mówi nadkomisarz Krzysztof Wasyńczuk, rzecznik uczelni.

Nóż z paralizatorem

W Akademii Policji duży nacisk kładzie się na zajęcia praktyczne. W hali sportowej na matach policjanci w umundurowaniu ćwiczą techniki obezwładniania agresorów. Studenci, jak widać, nie mają na sobie strojów sportowych właśnie po to, żeby uczyć się w warunkach zbliżonych do realnych interwencji. Teraz mamy ćwiczenia ze specjalnymi nożami, które nie są ostre, ale delikatnie rażą prądem. Wszystko po to, żeby faktycznie wyrobić sobie nawyk unikania ostrza - mówi instruktor nadkomisarz Marcin Bogdański.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

CSI: Szczytno

Osoby, które lubią oglądać filmy i seriale pokazujące kulisy pracy policyjnych techników, w Akademii będą czuli się, jak w domu. W specjalnie przygotowanych salach można zaaranżować scenę morderstwa np. w domu albo barze. Młodzi policjanci muszą znaleźć dowody zbrodni, zabezpieczyć je, zrobić zdjęcia. Teraz właśnie specjalnym proszkiem sprawdzamy, czy na szybie tej witryny są jakieś odciski palców. Widzimy już, że są, więc musimy je odpowiednio zabezpieczyć - mówi jedna ze studentek, w czasie zajęć. Nie ma zbrodni doskonałej. Może się tak zdarzyć, że zabezpieczony teraz ślad biologiczny, po jakimś czasie zostanie dopasowany do człowieka - mówi instruktor.

Nawet kilka strzelań w tygodniu

Jednym z ważnych miejsc na terenie uczelni jest strzelnica. Młodzi policjanci strzelają nawet 3-4 razy w tygodniu - w różnych warunkach. Funkcjonariusze przygotowują się do jednego ze strzelań dynamicznie. Z reguły wykonuje je się po wysiłku i w ruchu. Bardzo realistyczne. Takich osi strzeleckich mamy cztery. Tutaj akurat mamy broń pomalowaną na czerwono, bo to broń szkoleniowa, ale traktujemy ją tak samo, jakby była bojowa. Czyli musimy sprawdzić, czy jest magazynek, odciągnąć zamek i sprawdzić, czy jest tam nabój. Oddajemy potem strzał kontrolny w bezpiecznym kierunku. To akurat broń Walter P99. W początkowej fazie nauki trzeba zwrócić uwagę, aby student nauczył się reagowania na huk, odrzut i podrzut - mówi komisarz Łukasz Mierzejewski.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video