"Europa musi pogłębić wspólny rynek, to znaczy sprawić, że bariery, które cały czas mamy w zakresie handlu i inwestycji na europejskim rynku, powinny być co do zasady minimalizowane. Byłoby to także w wielu wypadkach korzystne dla Polski" - powiedział Marcin Klucznik, starszy doradca w Zespole Gospodarki Światowej Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

REKLAMA

  • Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Marcin Klucznik, starszy doradca w Zespole Gospodarki Światowej Polskiego Instytutu Ekonomicznego, stwierdził na antenie radia RMF24, że europejska gospodarka ma "duży potencjał, który nie jest w pełni wykorzystywany". Mamy największy rynek konsumencki na świecie, jeżeli patrzymy na Unię Europejską jako całość, ale jednocześnie europejska gospodarka jest zbyt statyczna - powiedział.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Nieformalny szczyt gospodarczy UE. "Mamy duży potencjał, który nie jest w pełni wykorzystywany"

Podkreślił także, że - jego zdaniem - wynika to głównie z małej ilości innowacyjnych firm, które nie są skalowalne i które mogłyby podbijać świat.

Problemy gospodarcze Unii Europejskiej. "Nie widzimy zbyt dużo Europy"

Ekspert zwrócił uwagę także na to, że jednym ze źródeł luki gospodarczej Europy w stosunku do USA jest wytwarzanie mniejszego Produktu Krajowego Brutto ze względu na mniejszą ilość przepracowywanych godzin. Za fundamentalny problemem gość Radia RMF24 uważa natomiast lukę w sektorach cyfrowych. Przykładem tego negatywnego fenomenu jest fakt, że spora część europejskich przedsiębiorstw trochę przespała rewolucję cyfrową przez ostatnich dwadzieścia, trzydzieści lat, bo w praktyce rynek podbiły takie firmy, jak Google, Nvidia czy Meta. Tam wszędzie widzimy amerykański brand, amerykańską lokalizację, a Europy nie widzimy zbyt dużo - powiedział Klucznik.

Dodatkową kwestią wpływającą negatywnie na gospodarkę europejską jest "sfragmentaryzowany obszar handlowy". Niby mamy jeden, wspólny rynek europejski, ale w praktyce często poszczególne kraje mają swoje własne regulacje, które ograniczają handel - ocenił. Stwierdził także, że "w większości tradycyjnych sektorów gospodarczych, jak na przykład przemysł, rolnictwo, produktywność, między Europą pojmowaną jako cały blok, nie ma zasadniczej różnicy w porównaniu ze Stanami Zjednoczonymi".

Nieformalny szczyt UE. Ekspert: Trzeba "pogłębić" wspólny rynek

Na pytanie prowadzącego Krzysztofa Urbaniaka, o to nad czym mogą debatować liderzy w trakcie trwającego nieformalnego szczytu UE, Marcin Klucznik odparł, że podczas szczytu omawiane powinny być dwie kwestie, które stanowią przedmiot badań gospodarczych w UE.

Chodzi o to, by przede wszystkim "pogłębić wspólny rynek", a więc zminimalizować bariery dotyczące handlu i inwestycji. Byłoby to także w wielu wypadkach korzystne dla Polski, ponieważ polskie firmy zaczynają ekspansję międzynarodową - stwierdził. Polska wchodząc na europejskie rynki zmaga się z barierami, silnie ograniczającymi uczestniczenie w gospodarce międzynarodowej, a to - zdaniem eksperta - "może w perspektywie najbliższych pięciu lat stawać się coraz większym problemem dla wzrostu polskiej gospodarki".

Jak mówił starszy doradca w Zespole Gospodarki Światowej Polskiego Instytutu Ekonomicznego, kolejną kluczową kwestią jest zmniejszenie cen energii. Tutaj widzimy mały odzew rynkowy. W ostatnich tygodniach dosyć istotnie spadły ceny uprawnień do emisji CO2, CO2, dwutlenku węgla w Europejskim Systemie Handlu Emisjami. To jest przykład tego, że powoli w Europie zmienia się myślenie o transformacji energetycznej - powiedział starszy doradca w Zespole Gospodarki Światowej Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

MERCOSUR a europejska gospodarka

Unia Europejska jest w trakcie finalizacji kluczowych umów handlowych, w tym porozumienia z Indiami, jak również budzącej kontrowersje umowy MERCOSUR, za którą polscy liderzy w większości opowiadali się negatywnie.

Ocenił, że te umowy mogą wpłynąć na "zdolność do skalowania się europejskich firm", a w szczególności w zakresie eksportu produktów przemysłowych z całej Europy. Siłą rzeczy duża część produkcji przemysłowej, która może być eksportowana do krajów MERCOSUR, to także będą polskie produkty przemysłowe - powiedział gość Radia RMF24.

"Umowa z Mercosur ma element bezpieczeństwa"

Ekspert zaznaczył, że umowy będą podłożem do tworzenia warunków ekspansji rynkowej europejskich firm. Umowa z MERCOSUR ma też pewien element bezpieczeństwa związany z dostępem do surowców krytycznych i dywersyfikowaniem źródeł dostaw tych surowców do Europy - dodał ekspert.

Zauważył, że kluczowym problemem okazują się braki źródeł pozyskiwania surowców oraz metod i fabryk służących do rafinerii zasobów. Podkreślił także, że umowy handlowe z nowymi krajami pozwolą na dywersyfikację dostaw. Klucznik ocenił, że kluczowe w tej kwestii jest "bezpieczeństwo dostaw i tworzenie większych przestrzeni dla europejskiego, w tym polskiego przemysłu".

Oprac. Julia Rut.