Ministerstwo Zdrowia wycofuje się z pomysłu zamrożenia tegorocznych podwyżek medyków - dowiedział się nieoficjalnie reporter RMF FM Michał Dobrołowicz. Taki jest efekt zakończonego posiedzenia zespołu trójstronnego do spraw ochrony zdrowia.

REKLAMA

/ Piotr Mazur / RMF FM
/ Piotr Mazur / RMF FM
/ Piotr Mazur / RMF FM
/ Piotr Mazur / RMF FM
/ Piotr Mazur / RMF FM
/ Piotr Mazur / RMF FM

  • Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Ministerstwo definitywnie wycofało się z pomysłu, by - w ramach oszczędność - przesunąć podwyżki na przyszły rok. To oznacza, że pracownicy szpitali dostaną w lipcu podwyżki wynagrodzeń.

NFZ weźmie pieniądze na lipcowe podwyżki z rezerw finansowych. Możliwe, że będzie też potrzebna dotacja z budżetu państwa. Wiceminister Katarzyna Kęcka zapewniła reportera RMF FM Michała Dobrołowicza, że podwyżki na pewno będą.

Będą te podwyżki w lipcu. Wszyscy poniesiemy skutki finansowe tych podwyżek, bo nie udało nam się osiągnąć porozumienia - zaznaczyła Kęcka.

Przed siedzibą Centrum Dialog w Warszawie odbył się protest fizjoterapeutów. Po informacji, że podwyżki będą, protestujący nieco odetchnęli.

Przygotowujemy się na to, o co będziemy musieli walczyć z nowym rokiem - zaznaczyła jedna z fizjoterapeutek. Podkreśliła, że w przypadku tej grupy podwyżka będzie wynosiła ok. 400-500 zł.

Ewentualne zmiany w ustawie podwyżkowej resort zdrowia będzie wprowadzał w przyszłym roku.

Zamrożenie podwyżek miałoby dać spore oszczędności

Poniedziałkowe posiedzenie było kontynuacją lutowych rozmów strony związkowej, pracodawców i przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia w ramach zespołu. Wówczas trójstronny zespół nie zdążył omówić propozycji resortu zdrowia, aby podwyżki płac minimalnych wchodziły w życie nie w lipcu, ale w styczniu, począwszy od 2027 r. oraz powiązania wzrostu płac ze wskaźnikiem o mniejszej dynamice niż obecny. Wówczas wiceminister Katarzyna Kęcka zapowiedziała, że resort uda się wprowadzić proponowane zmiany, "nawet w trybie szybszym", aby weszły w życie przed 1 lipca.

Według minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy, przesunięcie waloryzacji płac minimalnych z lipca na styczeń 2027 r. mogłoby przynieść w półroczu 4,5 mld zł oszczędności.

Przeciwko zmianom w tzw. ustawie o minimalnym wynagrodzeniu w ochronie zdrowia była strona związkowa. Natomiast przedstawiciele pracodawców, w tym szpitali, zwracali uwagę, że finansowanie podwyżek w wycenie świadczeń nie wystarcza na pokrycie ich kosztu.

W Trójstronnym zespole ds. ochrony zdrowia przy Ministerstwie Zdrowia stronę pracowników reprezentowało Forum Związków Zawodowych, NSZZ "Solidarność" oraz Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych. Stronę pracodawców reprezentowała Konfederacja Lewiatan, Pracodawcy RP, Związek Rzemiosła Polskiego, Business Centre Club - Związek Przedsiębiorców i Pracodawców, Związek Przedsiębiorców i Pracodawców oraz Federacja Przedsiębiorców Polskich.