Na początku tygodnia opublikowane ma zostać nowe zarządzenie prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia dotyczące zmian w finansowaniu Ambulatoryjnej Opieki Specjalistycznej - ustalił reporter RMF FM Michał Dobrołowicz. Znamy najważniejsze założenia tego projektu. NFZ zamierza zapłacić lecznicom tylko za część badań i świadczeń wykonanych ponad plan. Będzie to najprawdopodobniej odsetek, który wyniesie około czterdziestu procent. Rocznie ma to zatrzymać w budżecie co najmniej około półtora miliarda złotych.

REKLAMA

  • NFZ szykuje nowe zarządzenie dotyczące finansowania Ambulatoryjnej Opieki Specjalistycznej - dokument ma trafić do publikacji na początku tygodnia.
  • Lecznice otrzymają pieniądze tylko za ok. 40 proc. badań i świadczeń wykonanych ponad plan - ma to przynieść budżetowi nawet 1,5 mld zł rocznie. Więcej szczegółów poniżej.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

Nowe zarządzenie ma zawierać mechanizm podobny do tego, który NFZ zaproponował na początku marca. Wtedy ograniczone finansowanie tylko do dokładnie czterdziestu procent badań wykonanych powyżej wartości zawartej umowy dotyczyło gastroskopii, kolonoskopii, tomografii komputerowej i rezonansu magnetycznego., czyli tzw. Ambulatoryjnych Świadczeniach Diagnostycznych Kosztochłonnych (ASDK). Dodatkowo nowe przepisy zakładają też przesunięcie płatności na przyszły rok.

Wyjątki od finansowania. Gdzie nie będzie limitów?

W nowych przepisach mają pojawić się wyjątki dotyczące ograniczonego finansowania. Limity nie będą dotyczyły pacjentów z wystawioną kartą DiLO, czyli Kartą Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego, pacjentów pediatrycznych, czyli dzieci, kobiet w ciąży, osób po przeszczepach oraz pacjentów pierwszorazowych, czyli osób, które po raz pierwszy są diagnozowane przez lekarza specjalistę. Osoby, które po raz pierwszy chcą skorzystać z opieki specjalistycznej, są dla nas priorytetem. Chcemy, by dla nich skróciła się kolejka - zapewnia w rozmowie z naszym dziennikarzem prezes NFZ Filip Nowak. Ograniczenie finansowania nie będzie dotyczyło też programów profilaktycznych. Bez względu na to, ile wykona się świadczeń, co kwartał będą one finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia - dodaje Nowak.

Na pytanie naszego dziennikarza, czy nowe przepisy mogę sprawić, że badań diagnostycznych będzie wykonywanych mniej, prezes NFZ odpowiada, że według niego lepsza będzie kwalifikacja pacjentów. W pierwszej kolejności te świadczenia będą udzielane pacjentom, którzy faktycznie niezbędnie potrzebują tego rodzaju diagnostyki. Według mnie osoby z podejrzeniem choroby nowotworowej będą miały częściej wystawianą kartę DiLO. Finansowanie badań dla tych osób pozostanie na pewno na starych zasadach. A w konsekwencji ta ścieżka diagnostyczna będzie krótsza. Karta DiLO wprowadza reżim, jeśli chodzi o profilaktykę. Chcemy skrócić kolejkę oczekujących na pierwsze wizyty - zapewnia prezes NFZ.

Rozmówcy naszego dziennikarza przekonują, że nie są to typowe oszczędności, tylko próba ulokowania pieniędzy w inny sposób, do tych części systemu ochrony zdrowia, gdzie najbardziej potrzebują ich pacjenci. Inaczej na tę sprawę patrzą między innymi przedstawiciele samorządu lekarskiego oraz organizacji pacjentów.

Zaniepokojeni lekarze i organizacje pacjentów

Naczelna Izba Lekarska zaapelowała w ubiegłym tygodniu o wstrzymanie prac nad przepisami, które mają ograniczyć finansowanie części badań diagnostycznych w Ambulatoryjnej Opiece Specjalistycznej. Medycy zwracali uwagę w rozmowie z RMF FM, że zmiany mogą pogorszyć dostęp do ważnych badań, które są uzasadnione ze względów medycznych.

Swoje stanowisko w tej sprawie wydała też Onkofundacja Alivia. "Planowane przez NFZ rozwiązania mogą w praktyce oznaczać ograniczenie liczby wykonywanych badań, takich jak tomografia komputerowa, rezonans magnetyczny czy badania endoskopowe. Nowy mechanizm finansowania - zakładający wypłatę jedynie części środków za tzw. nadwykonania - może zniechęcić placówki do realizowania większej liczby świadczeń, co bezpośrednio przełoży się na wydłużenie kolejek i opóźnienia diagnostyczne" - czytamy w informacji, jaką otrzymał dziennikarz RMF FM.

Według szacunków, w kasie Narodowego Funduszu Zdrowia brakuje na ten rok ponad 20 miliardów złotych. Tydzień temu Ministerstwo Zdrowia zrezygnowało z planu przesunięcia gwarantowanych ustawą podwyżek dla medyków na przyszły rok. To oznacza dodatkowy wydatek rzędu co najmniej 3,5 miliarda złotych w drugiej połowie tego roku.