Służba Ochrony Państwa zawiadomiła prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez jednego z jej funkcjonariuszy. Telewizja Republika ujawniła nagrania, na których wygłaszał on groźby użycia przemocy wobec jednego z dziennikarzy. Jak ustalił reporter RMF FM Krzysztof Zasada, drugie zawiadomienie ws. tego samego funkcjonariusza dotyczy ujawniania wrażliwych danych.
- Służba Ochrony Państwa zareagowała na publikację nagrań, kompromitujących jednego z funkcjonariuszy.
- Mężczyzna, który miał grozić dziennikarzowi, został wcześniej zawieszony w związku z innymi nieprawidłowościami.
- Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl
"Informujemy, że SOP nie był w posiadaniu materiałów dziennikarskich, zawierających groźby funkcjonariusza SOP wobec jednego z dziennikarzy. W związku z powzięciem tych informacji SOP dzisiaj złożył zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa" - poinformowała w komunikacie opublikowanym w środę Służba Ochrony Państwa.
Chodzi o nagranie ujawnione przez Telewizję Republika, na którym funkcjonariusz miał grozić dziennikarzowi Piotrowi Nisztorowi. "Ja mu nogi połamię batonem i tyle" - mówił m.in. mężczyzna.
Z komunikatu SOP dowiadujemy się m.in., że była partnerka funkcjonariusza złożyła przeciwko niemu doniesienie na policję - nie ujawniono, czego dokładnie dotyczyło. Mężczyzna został odsunięty od obowiązków w październiku 2025 r.
W związku z kolejnymi informacjami dotyczącymi funkcjonariusza, które trafiły do SOP, szef tej formacji w poniedziałek wszczął postępowanie dyscyplinarne i zawiesił funkcjonariusza w czynnościach służbowych.
"Podstawą tych decyzji było naruszenie zasad etyki poprzez możliwe ujawnienie danych wrażliwych funkcjonariuszy oraz osób ochranianych. Podkreślamy, że zawieszenie funkcjonariusza nie ma związku z materiałami, wyemitowanymi wczoraj w jednej ze stacji telewizyjnych, ponieważ - tak jak wspomniano na wstępie - nie były one znane" - podano w komunikacie. Jak wcześniej informowaliśmy, chodzi m.in. o adresy ochranianych osób, a także ich zwyczaje.
Jak ustalił reporter RMF FM Krzysztof Zasada, SOP zawiadomił prokuraturę również w sprawie ujawniania przez funkcjonariusza wrażliwych danych. Służba chce, by śledczy zbadali m.in. czy ktoś mógł w bezprawny sposób wykorzystać przekazywane przez niego informacje.
Reporter RMF FM ustalił, że funkcjonariusz ujawniający wrażliwe dane chronił Radosława Sikorskiego w latach 2012-2015, a w 2023 r. został szefem grupy jego ochrony.
W czasach rządów Zjednoczonej Prawicy zajmował się ochroną ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Przedwczoraj złożył wniosek o zwolnienie ze służby.
Warto przypomnieć, że kilkanaście dni temu komendant Służby Ochrony Państwa gen. Radosław Jaworski został zawieszony, a dodatkowo wszczęto wobec niego postępowanie dyscyplinarne. Prezydent Karol Nawrocki nie zgodził się na odwołanie go ze stanowiska.
Obowiązki gen. Jaworskiego przejął dotychczasowy zastępca - płk Tomasz Jackowicz.
Powodem zawieszenia Jaworskiego miały być m.in. wyniki audytu w SOP oraz wątpliwości dotyczące jego polityki finansowej i kadrowej.
Cieniem na wizerunku służby położyła się też tragiczna historia z Ustki. 44-letni funkcjonariusz SOP Piotr K. pod koniec stycznia zaatakował tam nożem członków swojej rodziny. Jego 4-letnia córka zmarła, a 4 osoby trafiły do szpitala.
Piotr K. został zawieszony w pełnieniu obowiązków służbowych i wszczęto procedurę usunięcia go ze Służby Ochrony Państwa. Mężczyzna był w formacji od 23 lat. Służył w Warszawie. Nie brał bezpośredniego udziału w ochronie najważniejszych osób w państwie.