Ta wiadomość z pewnością ucieszyła wielu przyszłych kierowców. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak zapowiedział w Porannej rozmowie w RMF FM, że jego resort pracuje nad zmianami w egzaminie na prawo jazdy. Ma zniknąć plac manewrowy. Na skrzynkę fakty@rmf.fm otrzymujemy Wasze komentarze. I choć wiele osób jest zachwyconych, to część jednak krytykuje ten pomysł.

REKLAMA

  • Minister infrastruktury Dariusz Klimczak zapowiedział zmiany w egzaminie na prawo jazdy - m.in. ma zniknąć plac manewrowy.
  • Projekt ustawy dotyczący zmian w systemie egzaminowania i szkolenia kierowców ma zostać przedstawiony w przyszłym tygodniu.
  • Jakie jest Wasze zdanie w tej sprawie? Piszcie na fakty@rmf.fm i głosujcie w naszej ankiecie.

W Porannej rozmowie w RMF FM minister infrastruktury Dariusz Klimczak ujawnił, że w przyszłym tygodniu jego resort przedstawi projekt ustawy dotyczący zmian w systemie egzaminowania i szkolenia kierowców. Zmiany będą głębokie - podkreślał Klimczak. Największą ma być rezygnacja z egzaminu na placu manewrowym.

"Zniknie egzamin na placu manewrowym" - powiedzia @DariuszKlimczak, szef @MI_GOV_PL, @nowePSL w Porannej #RozmowaRMF. pic.twitter.com/CuO22nF9Dd

Rozmowa_RMFMarch 27, 2026

W Europie odchodzi się od tego typu egzaminów na placu manewrowym, większość ekspertów twierdzi, że to jest relikt przeszłości. My przychylamy się do ich zdania. Prowadziliśmy od dłuższego czasu analizy na ten temat, jesteśmy gotowi, mamy projekt ustawy - powiedział Klimczak.

"Więcej szkód niż pożytku"

Ta zapowiedź ministra wywołała od razu reakcję słuchaczy RMF FM. Na naszą skrzynkę przychodzą maile zarówno od zwolenników, jak i przeciwników tego pomysłu.

"Dobrze, zniknie plac manewrowy, więc kierowcy będą parkować i uczyć się tego w mieście między samochodami? Podejrzewam, że będzie więcej szkód niż pożytku. Taka jazda po placu manewrowym dużo pomaga w nauce" - uważa Krzysztof.

Z kolei Olek z Gdyni, który jest instruktorem nauki jazdy, stwierdził, że "czas poświęcony na placu wykorzystam w ruchu drogowym z dużo większym skutkiem niż ćwiczenie przód - tył. Brawo Panie ministrze".

"Gratulacje, wreszcie prawidłowe decyzje, oby je szybko wprowadzić" - skomentował inny słuchacz.

"Nie wszystko jest tak, jak powinno być"

"Jak zwykle są skrajne opinie. Jedni się cieszą, że zniknie plac manewrowy, inni mówią, że to błąd. To, że coś zniknie z egzaminu, wcale nie wyklucza tego, żeby na kursie się tego uczyć. Właśnie założenie, że na kursie mamy się uczyć tylko tego, co będzie na egzaminie, jest nieporozumieniem. Kurs jest po to, żeby się nauczyć jeździć, a efektem tego jest egzamin. To szkoła ma przygotować kierowcę, więc jak najbardziej - nauka na placu manewrowym chociażby tego parkowania przodem, tyłem, bokiem powinna nadal być" - uważa Jacek.

Z kolei Marta napisała, że "należałoby też przyjrzeć się systemowi szkolenia przyszłych kierowców, nie tylko egzaminom". "Nie wszystko tam jest tak, jak powinno być" - oceniła.

Katarzyna uważa, że zmiana to dobry krok. "Ale czy milowy?" - zastanawia się. "Oprócz manewrów zaliczanych "na raz" na placu obowiązkowo kurs powinien zawierać elementy takie jak wyjść z poślizgu czy hamować awaryjnie" - uważa. "Proszę zobaczyć statystyki, ile ofiar wypadków czy osób, które wymagają hospitalizacji, jest w wyniku kolizji na parkingu podziemnym przy parkowaniu, a ile zimą w trakcie oblodzenia nawierzchni, gdzie nawet długo jeżdżący kierowca nie wie, jak reagować" - uzasadnia. "Po kursie, jak nie umiem zaparkować równolegle, to szukam na parkingu tyle czasu miejsca, żeby móc bezpiecznie zaparkować samochód, a na drodze przy poślizgu już takiej dowolności nie mam" - pisze Katarzyna.

Szczerość instruktora: Plac na egzaminie, by szybko oblać kursanta

Krzysztof - instruktor nauki jazdy z 16-letnim stażem - napisał, że "parkowania i wszystkich manewrów uczymy zawsze na mieście między samochodami. Na placu to było uczone ponad 20 lat temu". Jak dodał, "plac na egzaminie był tylko po to, by szybko oblać kursanta, który sobie nie radzi ze stresem". Jak dodał, "likwidacja placu super". "Egzaminatorzy sprawdzający, czy kursant jeździ bezpiecznie, a nie sztywno z przepisami, to też byłby dobry kierunek" - stwierdził.

"To dramat"

Zupełnie innego zdania jest Maciej. Jego zdaniem "to olbrzymi błąd, będzie o wiele więcej otarć aut, będą się uczyć w mieście". "To dramat" - ocenił.