Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump został ewakuowany z gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu, podczas której padły strzały. Media informują, że napastnik otworzył ogień w lobby hotelowym i został ujęty przez służby. Postrzelony został jeden z agentów Secret Service, któremu jednak nic się nie stało.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
W sobotę wieczorem czasu lokalnego zorganizowano galę Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu, podczas której doszło do niebezpiecznego incydentu - napastnik otworzył ogień w lobby hotelowym, raniąc jednego z agentów Secret Service.
Mężczyzna nie dotarł do sali balowej, na której przebywał prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump, jego żona Melania, wiceprezydent USA J.D. Vance i inni przedstawiciele gabinetu, a także setki dziennikarzy.
Amerykański przywódca, który przebywał na scenie, został ewakuowany. Ewakuowano też Pierwszą Damę, wiceprezydenta USA i innych przedstawicieli władz w Waszyngtonie. Postrzelony agent Secret Service miał na sobie kamizelkę kuloodporną i - jak przekazał Trump - jest w "dobrym stanie".
Stacja CNN poinformowała, powołując się na źródła w organach ścigania, że osoba podejrzana o otwarcie ognia to 30-letni mężczyzna z Kalifornii. Strzelec leżał na ziemi i strzelał, gdy go zobaczyłem, byłem zaraz obok - relacjonował dziennikarz CNN Wolf Blitzer. Strzały były tak głośne, tak straszne, wszyscy byliśmy wystraszeni. Nie mieliśmy pojęcia, co się dzieje - dodał.
Doniesienia te potwierdził sam Trump, mówiąc, że napastnik pochodzi z Kalifornii; sądzi, że działał w pojedynkę i nazwał go "szaleńcem". Dodał, że przed galą nie było ostrzeżeń dotyczących bezpieczeństwa.
Prezydent opublikował w serwisie Truth Social zdjęcia mężczyzny, leżącego na podłodze, oraz nagranie, na którym widać, jak przebiega przez kontrolę bezpieczeństwa, a w pościg za nim ruszają przedstawiciele organów ścigania.
Trump powiedział, że napastnik był uzbrojony w wiele sztuk broni. Według policji mężczyzna miał przy sobie strzelbę, pistolet i wiele noży.
Kolacja z korespondentami została odwołana. Trump przekazał, że odbędzie się w późniejszym terminie. Na miejscu byli także korespondent RMF FM Paweł Żuchowski i Lidia Krawczuk z RMF Classic. Nasi dziennikarze są bezpieczni.
Napastnik odda strzay podczas dorocznej prestiowej kolacji korespondentw Biaego Domu. Prezydent zosta ewakuowany. Podobnie pierwsza dama i wiceprezydent USA. Przez dusz chwil bylimy na polecenie Secret Service pod stoami. Nie mamy zbyt wielu informacji. Polscy... pic.twitter.com/jCgH2ALwKE
p_zuchowskiApril 26, 2026