Sto tysięcy złotych kary grozi przedsiębiorcy, który handlował w niedzielę. Sąd Rejonowy w Słupsku go uniewinnił, ale po apelacji sąd okręgowy nabrał wątpliwości. Chodzi o ustawowe wyjątki.

REKLAMA

Problem wyniknął w związku ze sprawą przedsiębiorcy, który miał złamać zakaz handlu w niedzielę.

Zgodnie z ustawą, "kto, wbrew zakazowi handlu oraz wykonywania czynności związanych z handlem w niedziele lub święta, powierza wykonywanie pracy w handlu lub wykonywanie czynności związanych z handlem pracownikowi lub zatrudnionemu, podlega karze grzywny w wysokości od 1 tys. do 100 tys. zł".

Sąd rejonowy przedsiębiorcę uniewinnił, ale po apelacji Państwowej Inspekcji Pracy rozpatrujący sprawę w II instancji Sąd Okręgowy w Słupsku nabrał wątpliwości odnośnie do interpretacji zapisów ustawy.

Wszystko przez ustawowe wyjątki. Gdy np. przeważająca działalność polega na handlu kwiatami, pamiątkami lub dewocjonaliami, prasą, biletami komunikacji miejskiej, wyrobami tytoniowymi, kuponami gier losowych, sprzedaży wyrobów piekarniczych oraz w placówkach handlowych, w których przeważającą działalnością jest działalność gastronomiczna.

Ta "przeważająca działalność" oznacza rodzaj takiej działalności, który został wskazany we wniosku o wpis do krajowego rejestru sądowego.

W sprawie, która stała się powodem skierowania pytania do Sądu Najwyższego, jako przeważająca działalność spółki była określona nie sprzedaż, ale "produkcja pieczywa i ciastek".

Sprzedaż detaliczna prowadzona w niewyspecjalizowanych sklepach z przewagą żywności, napojów i wyrobów tytoniowych została ujęta jako działalność pozostała, gdy w rzeczywistości właśnie ta ostatnia działalność jest działalnością przeważającą w firmie, której prezesem jest obwiniony
- napisał sąd w swym pytaniu.

W związku z tym słupski sąd nabrał wątpliwości jak należy interpretować pojęcie "przeważająca działalność". Czy w taki sposób, że rozstrzygające jest samo złożenie wniosku o wpis do rejestru czy faktyczne prowadzenie takiej działalności, pomimo braku stosownego wpisu.

I czy możliwe jest "sumowanie" wartości sprzedaży asortymentu tak, aby ta suma stała się "przeważająca".

To kolejne z zagadnień, które trafiło do Sądu Najwyższego w związku z zakazem niedzielnego handlu.

Już w grudniu 2018 r. SN podjął uchwałę odnoszącą się jednego z punktów przepisu określających wyjątki od zakazu, a mianowicie zapisu o "handlu prasą, biletami komunikacji miejskiej, wyrobami tytoniowymi, kuponami gier losowych i zakładów wzajemnych".

SN uznał wtedy, że do zwolnienia z zakazu niedzielnego handlu wystarczy, aby w placówce handlowej przeważającą działalnością była sprzedaż tylko jednego z towarów przewidzianych w tym punkcie jako wyjątki - czyli np. prasy. Do zastosowania tego wyjątku nie jest więc konieczne prowadzenie łącznej sprzedaży wszystkich tych produktów.