Platformy umożliwiające obstawianie politycznych wydarzeń przyciągnęły w ostatnich dniach ogromne zainteresowanie i setki milionów dolarów, budząc jednocześnie poważne wątpliwości prawne i etyczne - podaje Reuters. Tajemniczy inwestorzy zarobili spore sumy na postawieniu na rozpoczęcie amerykańskich ataków na Iran i śmierć ajatollaha Alego Chameneiego.
- Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
W miniony weekend Ali Chamenei zginął w izraelskich atakach. Gdy pojawiły się plotki o jego śmierci, kursy zakładów na platformach predykcyjnych takich jak Polymarket gwałtownie się zmieniły. Analitycy zauważyli, że tuż przed atakami - a także już w styczniu - pojawiła się fala zakładów obstawiających jego odsunięcie od władzy. Krytycy poddają w wątpliwość legalność takich rynków.
Na samej platformie Polymarket na zakłady powiązane z terminem ataków na Iran postawiono aż 529 milionów dolarów. Wypłaty trafiły do tych, którzy obstawili sobotę jako datę pierwszych uderzeń.
Dodatkowo, na dwóch spornych zakładach dotyczących odsunięcia ajatollaha Chameneiego od władzy postawiono 150 milionów dolarów. Według firmy analitycznej Bubblemaps, sześć kont zarobiło łącznie 1,2 miliona dolarów, obstawiając tuż przed nalotami. Z kolei Polysights, inna platforma analityczna, zauważyła w połowie stycznia falę zakładów dotyczących Iranu obstawianych przez nowych użytkowników, którzy wcześniej nie wykazywali aktywności. Zakłady te dotyczyły scenariusza, że Chamenei do końca marca przestanie rządzić Iranem.
Obecnie można obstawiać na przykład czy irański reżim upadnie do 30 czerwca albo kto zostanie nowym przywódcą tego państwa.
Obecnie w sprawie zakładów dotyczących Chameneiego toczą się spory, ponieważ cześć użytkowników zakwestionowała sposób ich rozstrzygnięcia. Platforma konkurencyjna do Polymarket - Kalshi zdecydowała się wypłacić środki według ostatniej ceny transakcyjnej sprzed śmierci Chameneiego. "Gdy na rynkach pojawiają się potencjalne wyniki związane ze śmiercią, wdrażamy zasady, które zapobiegają czerpaniu zysków z takich zdarzeń. Tak zrobiliśmy i tym razem" - tłumaczył szef platformy Tarek Mansour.
Rynki predykcyjne pozwalają użytkownikom obstawiać różne wydarzenia ze świata polityki, sportu czy gospodarki. Koszt zakładu waha się między 0 a 100 centów, w zależności od przepływu zleceń. W USA zakazane są zakłady sprzeczne z interesem publicznym, takie jak te dotyczące wojny czy zamachów. W ostatnim czasie sześciu demokratycznych senatorów wyraziło obawy, że tego typu platformy mogą naruszać prawo.
"To szaleństwo, że to jest legalne... Wprowadzam ustawę jak najszybciej, aby to zakazać" - stwierdził senator Chris Murphy.
Rynki predykcyjne zyskały na popularności po wyborach prezydenckich w USA w 2024 roku, gdy ich prognozy okazały się trafniejsze niż sondaże. W 2023 roku globalny wolumen obrotu na tych platformach wyniósł 47 miliardów dolarów. Przyciąga to uwagę Wall Street, a także budzi dyskusje prawne. Spółka matka Nowojorskiej Giełdy Papierów Wartościowych zainwestowała 2 miliardy dolarów w Polymarket, a platforma inwestycyjna Plus500 uruchomiła rynki predykcyjne w USA we współpracy z Kalshi.
Eksperci ostrzegają jednak, że takie zakłady mogą być wykorzystywane do handlu poufnymi informacjami i działają w szarej strefie regulacyjnej. W styczniu tajemniczy inwestor zarobił około 410 tysięcy dolarów, obstawiając odsunięcie prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro.