Ceny srebra osiągają historyczne maksima, kontynuując spektakularne wzrosty z ubiegłego roku. W poniedziałek notowania w USA wzrosły o 5,9 proc., osiągając poziom 109,1 dolarów za uncję. Kontrakty terminowe na srebro podskoczyły o 7,5 proc., przekraczając 108,8 dolarów. W 2025 roku metal zdrożał aż o 150 proc., wyprzedzając nawet rekordowe wzrosty złota.

REKLAMA

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Według cytowanego przez CNBC Claudio Wewela, stratega walutowego w J. Safra Sarasin Sustainable Asset Management, dynamiczny wzrost cen srebra napędzają przede wszystkim jego szerokie zastosowania w produkcji chipów i baterii.

Uznanie srebra przez amerykański Departament Spraw Wewnętrznych za surowiec krytyczny dodatkowo podtrzymuje zainteresowanie inwestorów.

Wewel podkreśla, że wysoka przewodność srebra oraz jego rola w przemyśle półprzewodnikowym sprawiają, iż metal ten znalazł się w centrum uwagi, zwłaszcza w obliczu obaw o potencjalną wojnę celną.

Tańsza alternatywa dla złota?

Wzrost cen srebra wiąże się również z odpływem fizycznego metalu z londyńskiego rynku i spadkiem lokalnych rezerw. Coraz większe zainteresowanie srebrem obserwuje się wśród nabywców z rynków wschodzących, zwłaszcza w Indiach i Chinach, gdzie metal ten staje się tańszą alternatywą dla drożejącego złota. W Szanghaju kupujący płacą obecnie nawet 10 dolarów premii za uncję względem londyńskiej ceny.

Analitycy Societe Generale Commodities Research wskazują, że od października 2025 roku kluczowym czynnikiem wzrostu cen srebra są fundusze ETF - (Exchange Traded Fund), czyli fundusze inwestycyjne notowane na giełdzie, które umożliwiają inwestorom łatwy i szybki dostęp do szerokiego wachlarza aktywów, a równocześnie można je kupować i sprzedawać w czasie rzeczywistym, tak jak akcje.

Od października odnotowano napływ netto 491 ton srebra do ETF-ów, a całkowite zasoby sięgają już 26 263 tony. Wrażliwość cen na przepływy w ETF-ach wynosi obecnie 13,6 proc., co - jak uważają analitycy - wydaje się wyjaśniać zjawisko około 65-procentowego wzrostu cen srebra od początku października.

Srebro znacznie bardziej podatne na korekty

Eksperci wskazują też na kwestie boomu sztucznej inteligencji, jako napędzającego ceny srebra. Analitycy przewidują ponad to, że do rynku dołączą inwestorzy detaliczni, którzy dotąd nie uczestniczyli w wyścigu o metale szlachetne. Kluczowy może okazać się tzw. efekt FOMO (Fear of Missing Out, czyli "strachu przed przeoczeniem"), polegający na obawie, że inni inwestorzy osiągną zyski, podczas gdy my zostaniemy z boku.

Deficyt fizycznych dostaw powinien utrzymać wysokie ceny w najbliższym czasie, ale należy pamiętać, że srebro jest znacznie bardziej podatne na gwałtowne korekty niż złoto - ocenia jednak Wewel w rozmowie z CNBC.