W Petersfield, niewielkim miasteczku w Wielkiej Brytanii, kierowcy coraz częściej zmuszeni są odwiedzać warsztaty samochodowe z powodu... wiewiórek. Te sprytne gryzonie upodobały sobie komory silników samochodów jako miejsce do przechowywania swoich zimowych zapasów żołędzi, co prowadzi do zaskakujących i kosztownych problemów technicznych.
Petersfield, spokojne na co dzień miasteczko targowe w brytyjskim hrabstwie Hampshire, stało się areną nietypowej przepychanki - między kierowcami a niezwykle zaradnymi wiewiórkami. Jak się okazuje, te zwinne gryzonie, zamiast tradycyjnie zakopywać żołędzie w ziemi lub chować je w dziuplach drzew, coraz częściej wybierają samochody jako swoje magazyny na zimę.
Najbardziej spektakularny przypadek dotyczył Volkswagena Golfa, w którym mechanicy odkryli aż 200 żołędzi upchniętych w rurze dolotowej powietrza.
Początkowo samochód trafił do warsztatu z objawami typowymi dla awarii turbosprężarki - tracił moc, a na desce rozdzielczej świeciła się kontrolka silnika. Jednak rutynowa kontrola szybko ujawniła prawdziwą przyczynę problemów.
Znaleźliśmy rurę pełną żołędzi. Musiało ich być 100, 200 - relacjonował mechanik Leigh Belton, nie kryjąc rozbawienia.
Jednocześnie ostrzegał, że takie działania gryzoni mogą prowadzić do poważnych awarii i kosztownych napraw.
Mechanicy zaapelowali do mieszkańców Petersfield o czujność i regularne sprawdzanie swoich pojazdów, zwłaszcza jeśli samochody są parkowane w pobliżu terenów zielonych.