"Jestem przekonany, że w tym kształcie formuła tak zwanej Zjednoczonej Prawicy - bo ona jest bardziej pokłócona niż zjednoczona - dotrwa do końca. Mają wspólne interesy, interesiki, udziały w spółkach Skarbu Państwa" - mówił w Rozmowie w południe w RMF FM wicemarszałek Sejmu z PSL Piotr Zgorzelski. Rozmawiano też o ustawie wiatrakowej i współpracy PSL-u z PiS-em.

REKLAMA

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Zgorzelski: Kaczyński nie pozbędzie się Ziobry przed wyborami

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Piotr Zgorzelski: Mają wspólne interesy, interesiki

W czwartek na posiedzeniu utworzonego przez PSL parlamentarnego zespołu do spraw energii odnawialnej pojawił się premier Mateusz Morawiecki. Będzie poparcie PSL-u dla ustawy wiatrakowej? A może poparcie rządu i większości parlamentarnej dla rozwiązań Polskiego Stronnictwa Ludowego? - mówił Zgorzelski.

Nie jesteśmy doktrynerami i nie upieramy się w stu procentach przy naszych rozwiązaniach. Uważamy, że są bardzo dobre, ale także bierzemy pod uwagę dobrą wolę rządu. Rzadka to okoliczność, żeby premier rządu i minister konstytucyjny, pani Moskwa, pojawiali się na posiedzeniu zespołu parlamentarnego - podkreślał Zgorzelski.

Uniezależnienie się energetyczne od surowców zewnętrznych to jest nasza racja stanu, a żeby się uniezależnić, trzeba wprowadzić rozwiązania odnawialnych źródeł energii: fotowoltaika, wiatraki, biogazownie. To są trzy segmenty, gdzie jesteśmy przygotowani - dodał gość Pawła Balinowskiego.

"Dlaczego nie pomóc Prawu i Sprawiedliwości sięgnąć po pieniądze?"

PSL zostanie politycznym "zakładnikiem" PiS-u? Jeżeli dobre rozwiązania mają być zrealizowane, a my mamy przy tym być jakimś zakładnikiem dla większości w dobrych sprawach, to jesteśmy gotowi być takim zakładnikiem dla dobrych rzeczy, dla rozwiązań w OZE, ale także dla KPO. Oni nie przyszli tylko po to, żeby pokazać Ziobrze, że bez niego mają większość, bo w dobrych sprawach mają, ale także przyszli po to, żeby dać sygnał do Komisji Europejskiej, że zmiana stanowiska Prawa i Sprawiedliwości jest jednoznaczna - zaznaczył Zgorzelski.

My w tym pomagamy. Opozycja w dobrych sprawach pomaga. Dlaczego nie pomóc Prawu i Sprawiedliwości sięgnąć po pieniądze, jeżeli opornikiem w tych sprawach jest Solidarna Polska, która nie chce dać większości? A rząd, który nie ma większości do prowadzenia polityki europejskiej, nie jest w stanie realizować jakichkolwiek polskich zobowiązań - powiedział.

Zdaniem Zgorzelskiego Zjednoczona Prawica przetrwa do przyszłorocznych wyborów. Jestem przekonany, że w tym kształcie ta formuła tak zwanej Zjednoczonej Prawicy - bo ona jest bardziej pokłócona niż zjednoczona - dotrwa oczywiście do końca. Mają wspólne interesy, interesiki, udziały w spółkach Skarbu Państwa, ludzi poobsadzanych na wszystkich newralgicznych stanowiskach w państwie. Teraz prężą muskuły, ale przyjdzie za kilkanaście dni posiedzenie Sejmu, gdzie będzie procedowany wniosek o odwołanie ministra Ziobry i spełnią się moje słowa. Premier Morawiecki wyjdzie i powie coś, co nie będzie kompletnie związane z ministrem Ziobro, po czym będzie głosował, a się nie cieszył, bo będzie takie zadanie polityczne z Nowogrodzkiej - mówił poseł PSL-u.

Kaczyński nie pozbędzie się Ziobry przed wyborami. To, co mówi Ziobro, myśli Kaczyński - ocenił.

Zgorzelski o komisji weryfikacyjnej: To kapiszon, który się PiS-owi nie uda

Moim zdaniem to jest po prostu kapiszon, którego się nie uda PiS-owi przeprowadzić z zamierzonym efektem przykrycia bardzo trudnych spraw związanych chociażby z drożyzną, inflacją i tym, co się dzieje za wschodnią granicą - komentował rozszerzenie prac komisji weryfikacyjnej Piotr Zgorzelski.

Ta władza to jest nieudolna grupa rekonstrukcyjna sanacji, która bierze przykłady z tego, co się działo za Piłsudskiego, kiedy sanacja podzieliła rodaków i nie obroniła. Dziś widzimy, że PiS jako ta grupa rekonstrukcyjna podzielił, a widać, że z obroną też nie jest za dobrze, chociażby po tych dwóch rakietach, które spadły - mówił Zgorzelski.

A w momencie kiedy nasz sojusznik - PiS-owi to nie przejdzie przez gardło więc mu pomagam - chce nam pomóc, to my wybrzydzamy. Dlaczego wybrzydzamy? Dlatego, że jesteśmy zakładnikami fobii antyniemieckich Jarosława Kaczyńskiego - tłumaczył ludowiec.

Czy więc nie wierzy, że prezes PiS jeszcze zmieni zdanie i Polska przyjmie niemieckie systemy baterii Patriot? W Polsce mamy schizofreniczną sytuację, która polega na tym, że ci, którzy mają władzę, nie mają odpowiedzialności konstytucyjnej i prawnej, a ci, którzy mają odpowiedzialność, nie mają charakteru, umocowania i charyzmy - mówił Zgorzelski. Jarosław Kaczyński ma władzę, nie ma odpowiedzialności. Błaszczak ma odpowiedzialność, nie ma odwagi, żeby przeciwstawić się Kaczyńskiemu, bo widzieliśmy jak to wszystko w żenujący sposób wyglądało, że odwijał kliszę Błaszczak po wypowiedzi Kaczyńskiego i od tego to wszystko zaczęło - dodał polityk Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Rozmówca Pawła Balinowskiego był też pytany, z kim PSL-owi jest bardziej po drodze do stworzenia wspólnej listy? Bardzo życzliwie patrzymy na projekt Szymona Hołowni, życzliwie patrzymy na projekt AgroUnii. To jest ta przestrzeń, gdzie widzimy naszą aktywność, gdzie możemy rozmawiać, ale są sytuacje, które są zarezerwowane tylko dla liderów partii - mówił Zgorzelski.

Czyli rozmawiacie z AgroUnią? Z AgroUnią mamy dobre, życzliwe relacje. Wiem, że liderzy, czyli prezes PSL-u i szef AgroUnii myślą o różnych interesujących projektach. Jakie to projekty? Mogę tylko się domyślać - dodał