Zdaniem gościa Rozmowy w południe w RMF FM prof. Antoniego Dudka nic nie wskazuje na to, aby w Zjednoczonej Prawicy doszło do uzgodnienia stanowisk, jak postępować w sprawie odblokowania pieniędzy dla Polski z KPO. Gość Mariusza Piekarskiego mówił też, w jakiej sytuacji prezes Kaczyński może się pozbyć Zbigniewa Ziobry i Mateusza Morawieckiego.

REKLAMA

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Kaczyński pozbędzie się Ziobry i Morawieckiego? Prof. Dudek o możliwych scenariuszach

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Kaczyński pozbędzie się Ziobry i Morawieckiego? Prof. Dudek o możliwych scenariuszach

Zdaniem prof. Dudka jest mało prawdopodobne, żeby premier Morawiecki przekonał lidera Solidarnej Polski w sprawie KPO. To oznaczałoby, że Zbigniew Ziobro robi zwrot o 180 stopni, porzuca całą swoją dotychczasową - w sumie dość skuteczną - taktykę polityczną i ogłasza kapitulację: w sumie w imię czego i w zamian za co? - ocenił gość Rozmowy w południe w RMF FM. Według politologa, zapowiadane na jutro spotkanie premiera z Ziobrą i Solidarną Polską będzie teatrem politycznym i niczego nie przyniesie.

Prof. Dudek uważa, że samo spotkanie może być natomiast rozegrane jako uzasadnienie do tego, dlaczego premier Morawiecki zwróci się do opozycji z prośbą o poparcie zmian mogących odblokować dla Polski pieniądze z KPO. Przy czym - dodał prof. Dudek - nawet przy takim obrocie sprawy, Ziobro nadal pozostanie w rządzie, tłumacząc, że robi to "dla Polski".

Jak stwierdził gość Rozmowy w południe w RMF FM, sytuacja w PiS-ie wyjaśni się, kiedy trzeba będzie konstruować listy do wyborów parlamentarnych.

Wtedy się przekonamy, czy pan Ziobro z panem Kaczyńskim się dogadali. A do tego czasu obie strony będą prężyły muskuły - przewiduje prof. Dudek.

Kaczyński nie jest pewien, czy Bruksela da pieniądze

Czy Kaczyński może poświęcić Ziobrę, żeby dostać pieniądze z KPO - dopytywał Mariusz Piekarski. Kaczyński będzie chciał zostawić Ziobrę i dostać pieniądze z Unii - ocenił prof. Dudek.

Gość Mariusza Piekarskiego zwrócił przy tym uwagę na rolę wyraźnie pomijanego prezydenta Andrzeja Dudy. Politycy w Sejmie zachowują się, jakby zapominali, że ostatecznie pod każdą ustawą musi być podpis prezydenta - dodał. A jak wyjaśnił prezydentowi najbardziej zależy na tym, żeby utrzymanych zostało 3 tys. sędziów przez niego nominowanych.

Czy premier Morawiecki przekonał PiS, że pieniądze z KPO są potrzebne - dociekał prowadzący rozmowę. Prezes Kaczyński się waha. Nie jest pewien, czy Bruksela da te pieniądze i uważa, że będzie chciała całkowitej kapitulacji - przekonywał prof. Dudek.

A czy możliwe jest poświęcenie przez PiS premiera Morawieckiego i zastąpienie go innym kandydatem? Jeżeli byłaby PiS-owska większość w Sejmie, to wtedy byłoby to racjonalne. Wtedy się z premiera Morawieckiego robi kozła ofiarnego. I zresztą będzie to rzeczywiście w dużym stopniu zasłużone, bo to on najbardziej próbował przekonywać, że się da z tą Brukselą dogadać, składał różne deklaracje, podejmował różne decyzje, oczywiście w porozumieniu z Kaczyńskim - uzupełnia prof. Dudek.

Prof. Dudek: Jeżeli Ziobro nie wejdzie do Sejmu, trafi do więzienia

Jeżeli Zbigniew Ziobro nie zostanie posłem na następny Sejm, nie będzie miał immunitetu, a powstanie rząd kordonowej koalicji, to podejrzewam, że Zbigniew Ziobro będzie pierwszym politykiem tej rangi w Polsce, który trafi na długo do więzienia. Uważam, że on w tej chwili dba o swoje bezpieczeństwo osobiste
- mówił prof. Dudek w internetowej części Rozmowy w południe w RMF FM.

Zdaniem politologa obecność ministra sprawiedliwości i jego ludzi na listach Zjednoczonej Prawicy nie jest przesądzona. Wszystko zależy od tego, czy Jarosław Kaczyński będzie wierzył w wyborcze zwycięstwo.

Jeżeli uzna, że jest szansa na trzecią kadencję, to zaciśnie zęby, zatka nos i umieści pana Ziobrę i jego ludzi po raz kolejny na listach Zjednoczonej Prawicy. Natomiast jeżeli uzna, choć się nie przyzna do tego publicznie, że nie ma szans na trzecią kadencję, myślę, że wtedy nastąpi gwałtowny rozwód z panem Ziobrą, który zostanie oskarżony o mnóstwo rzeczy, których nie udało się PiS-owi przez dwie kadencje zrobić - mówił Dudek.

Według politologa swoje ambicje premierowskie powinien zrewidować też Donald Tusk, jeśli myśli o rzeczywistym pokonaniu PiS-u. Albo Tusk będzie mówił: "premierem będę ja" i wtedy nie wróżę Koalicji Obywatelskiej przekroczenia tego 30-proc. progu. Albo Donald Tusk powie wiosną: "ja nie będę premierem, będzie nim np. Rafał Trzaskowski". I wtedy wróżę KO nieco wyższe poparcie i możliwość prześcignięcia PiS-u. Tusk ma ogromny negatywny elektorat. Jeśli on naprawdę chce pokonać PiS, a nie tylko kolejny raz zostać premierem, powinien z tego wyciągnąć wnioski. One są oczywiste - przekonywał prof. Dudek.