"Myślenie o jakimkolwiek współdziałaniu, w sprawach najważniejszych dla Polski, pomiędzy dzisiejszą koalicją rządzącą a opozycją pisowską, jest możliwe w sytuacji, gdy Jarosław Kaczyński zniknie z polskiej polityki, a przynajmniej z PiS-u" - tak wczorajsze spięcie w Sejmie komentował w Rozmowie w południe w RMF FM i Radiu RMF24 Bronisław Komorowski.

REKLAMA

"Ważna była ta pierwsza część wystąpienia premiera Tuska, który mówił nie tylko o potrzebie odbudowy wspólnoty. Zdefiniował tę wspólnotę jako odbudowę wspólnego myślenia o państwie, adresując to wyraźnie nie tylko do swojego zaplecza politycznego, ale także do opozycji, ze szczególnym uwzględnieniem Prawa i Sprawiedliwości" - mówił w Rozmowie w południe w RMF FM i Radiu RMF24 Bronisław Komorowski.

Zdaniem Komorowskiego w exposé Donald Tusk dał wyraźny sygnał, by podjąć próbę odbudowy przynajmniej części wspólnotowości. Ta została mocno nadwyrężona od czasu "kłamstwa smoleńskiego", gdy teza o udziale rządu Tuska w katastrofie prezydenckiego samolotu podzieliła społeczeństwo.

"Ten podział trwa i to trzeba zmienić" - mówi były prezydent i wyjaśnia, że Tusk w przemówieniu zaproponował, by w zakresie polityki zagranicznej stawiać nie tylko na pryncypia, ale także na odbudowę polskiego miejsca, jako jednego z liderów Unii Europejskiej.

Piotr Salak pytał, czy można mówić o odbudowie wspólnoty w kontekście wczorajszego wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego, który nazwał Donalda Tuska "niemieckim agentem".

"Myślenie o jakimkolwiek współdziałaniu, w sprawach najważniejszych dla Polski, pomiędzy dzisiejszą koalicją rządzącą a opozycją pisowską, jest możliwe w sytuacji, gdy Jarosław Kaczyński zniknie z polskiej polityki, a przynajmniej z PiS-u" - mówił gość radia RMF FM, tłumacząc, że to, co zrobił w Sejmie Kaczyński "jest nieprawdopodobne".

"To oskarżenie najwyższego kalibru i nic nowego w ustach Jarosława Kaczyńskiego" - dodawał Komorowski, twierdząc, że prezes PiS nigdy nie próbował udowodnić swoich oskarżeń.

"Wydaje mi się, że w niektórych obszarach o kohabitacji mowy być nie może"

Komorowski został również zapytany o współpracę rządu Donalda Tuska z prezydentem Andrzejem Dudą. Jak może wyglądać kohabitacja?

"Nikt tego nie wie. Jedno wiemy wszyscy, że kohabitacja z jednej strony jest konieczną dla Polski, z drugiej strony absolutnie pożądaną. Czy ona się uda, tego nie wiem" - mówił Komorowski. Jednak jego zdaniem po deklaracjach pana prezydenta Dudy, że będzie bronił dorobku PiS-u, także w obszarach, które są przedmiotem ogromnej kontrowersji, czyli praworządności, może to być trudne: "To jest kwestia Trybunału Konstytucyjnego, KRS. Wydaje mi się, że w niektórych obszarach o kohabitacji mowy być nie może" - dodał były prezydent.

Gość Rozmowy w południe w RMF FM i RMF24 możliwość ewentualnej dobrej współpracy widzi w osobie ministra obrony narodowej: "Wiążę nadzieję trochę z osobą ministra Władysława Kosiniak-Kamysza, który być może potrafi ułożyć jakieś osobiste relacja jako minister obrony narodowej ze zwierzchnikiem sił zbrojnych, prezydentem Dudą. To też nie będzie proste" - mówił Komorowski.

"Ale także w kontekście dzisiejszego wystąpienia premiera Tuska, który podkreślał wagę potrzeby na przykład utrzymania kontraktów, które zostały podpisane przez poprzedni rząd na zbrojenia. Myślę, że jest to w zasięgu możliwości" - dodał.

„Sikorski będzie chciał przywrócić mocną pozycję MSZ”

Komorowski został zapytany również o współpracę ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego z prezydentem: "Czytam postawienie na czele resortu spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego jako postawienie na przywrócenie MSZ roli głównego koordynatora w zakresie polityki zagranicznej oraz w ogóle pozycji MSZ w rządzie" - mówił Komorowski. "Dziś to jest żadna pozycja. Minister Rau nie istnieje jako kreator polskiej polityki zagranicznej. Ta polityka jest realizowana trochę w Kancelarii Premiera, trochę na Nowogrodzkiej, a trochę w Pałacu Prezydenckim. Czy Radosław Sikorski zdoła doprowadzić do pełnej koordynacji uwzględniając także i Pałac Prezydencki - nie wiem, ale jestem pewien z kolei, że potrafi i będzie chciał przywrócić tę mocną pozycję MSZ w kreowaniu polskiej polityki zagranicznej" - dodał gość Rozmowy w południe w RMF FM i RMF24.