"Wyjątkowością systemu San jest jego mobilność. To nie jest system, który postawimy w jednym miejscu. Mamy możliwość przemieszczania go w różne miejsca, żeby chronić infrastrukturę krytyczną. To pierwszy tak kompleksowy system w Europie" - powiedział w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24 wiceminister aktywów państwowych Konrad Gołota o systemie antydronowym. Podkreślił, że udział polskiego przemysłu zbrojeniowego wyniesie powyżej 60 procent. "Mamy możliwość polonizacji tego systemu" - dodał.

REKLAMA

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Wiceszef MAP o systemie San. "Pierwszy tak kompleksowy w Europie"

Wiceszef MAP o programie San: Udział polskiego przemysłu wyniesie powyżej 60 procent

Wiceminister aktywów państwowych Konrad Gołota w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24 był pytany o antydronowy i wielowarstwowy program San. Podkreślił, że wyjątkowością tego systemu jest jego mobilność. To nie jest system, który postawimy w jednym miejscu. Mamy możliwość przemieszczania go w różne miejsca, żeby chronić infrastrukturę krytyczną. To pierwszy tak kompleksowy system w Europie - stwierdził.

Udział polskiego przemysłu zbrojeniowego (w systemie San-red.) wyniesie powyżej 60 procent, ale mamy możliwość polonizacji tego systemu - dodał.

Podkreślił również, że bardzo dużą wartością systemu San jest jego mobilność. Ale też danie nam możliwości zwalczania dronów środkami dużo tańszymi niż przy użyciu myśliwców - stwierdził. Dodał, że został stworzony przez trzy podmioty: Polską Grupę Zbrojeniową, APS i norweski Kongsberg.

Ocenił także, że San to system modułowy, który "w przyszłości może być modernizowany i uzupełniany o dalsze elementy związane z wyzwaniami pola walki".

"San ma chronić polską granicę"

System San ma chronić przede wszystkim granicę.

Konrad Gołota był także pytany o to, dlaczego Polska zdecydowała się na rozbudowę systemu Sky Control, skoro były wobec niego zastrzeżenia. Zamawiającymi i ustanawiającym wymogi dla systemu są siły zbrojne. One testowały system APS i podjęły decyzję wspólnie, że będą dalej z Siłami Zbrojnymi pracowały nad udoskonaleniami - ocenił.

Podkreślił, że uznano, że ten system się sprawdza podobnie jak to, co dostarczają m.in. Kongsberg i Polska Grupa Zbrojeniowa. Dlaczego bez przetargu? Tutaj bardzo ważna jest szybkość, ale też jeżeli mówimy o budowaniu nowatorskiego systemu antydronowego, to będziemy w gronach eksperckich toczyli bardzo długą dyskusję, który system byłby bardziej skuteczny od innego - wskazał.

Wiceminister dodał, że przy takich systemach bardzo ważna jest umiejętność integracji różnych elementów, która czasami zajmuje rok czy dwa lata.

Na pytanie prowadzącego, jaki będzie udział Polskiej Grupy Zbrojeniowej w tym kontrakcie, stwierdził, że wyniesie ponad 60 procent.

Program SAFE a kwestia amerykańska. Gołota: Cenckiewicz stwierdził rzecz oczywistą

Wiceszef MAP był pytany także o program SAFE, czyli unijny program zbrojeń. Ocenił, że Polska będzie mogła kupić amerykański sprzęt, "jeżeli będziemy chcieli to robić z budżetu obronnego". Natomiast fundusz SAFE jest przeznaczony na inne zakupy. To są dwie różne rzeczy, które nie są dla siebie konkurencyjne, tylko są dla siebie uzupełnieniem - wskazał.

Proszę pamiętać, że jeżeli chcemy kupić sprzęt, który nie jest objęty mechanizmem SAFE, to mamy swój budżet obronny. Mechanizm SAFE jest mechanizmem dodatkowym. Co więcej, są prowadzone rozmowy z Kancelarią Prezydenta, która była o wszystkim od początku informowana - dodał Konrad Gołota.

Podkreślił także, że przedstawiciel prezydenta uczestniczy w posiedzeniach Komitetu Bezpieczeństwa, gdzie te sprawy są bardzo szczegółowe omawiane. Być może pan Cenckiewicz nie po raz pierwszy, nie mając dostępu do informacji niejawnych, nie posiada pełnej wiedzy albo wypowiada swoje opinie życzeniowe, ale w oderwaniu od faktów - mówił na antenie radia wiceminister aktywów państwowych.

Odniósł się także do kwestii zaangażowania USA w unijnym programie SAFE.

Pan Cenckiewicz (szef BBN - przyp. red.) stwierdził rzecz oczywistą: Amerykanie nawet nie próbowali być obecni w programie SAFE, dlatego, że wymaga on tego, by sprzęt był w 65 procentach wyprodukowany w Europie, również z transferem praw do technologii, czego Amerykanie dzisiaj nie robią - ocenił Konrad Gołota.

Doprecyzował, że podobnie wygląda sytuacja z wymianą sprzętu koreańskiego. Korea jest w trakcie negocjacji. Krótko mówiąc: jeżeli nie jest to sprzęt europejski, a program SAFE jest skierowany na wsparcie przemysłu obronnego europejskiego - w tym polskiego - i jeżeli Amerykanie sami nie spełniają wymogów SAFE, ponieważ nawet nie rozpoczęli negocjacji na temat tego, żeby spełniać, to nie jest kwestia zarzutu do polskiego rządu, tylko to jest kwestia obiektywnych faktów - wskazał wiceszef MAP w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24.

Ocenił również, że według szacunków MAP z kwoty 43 miliardów złotych blisko 75 procent z programu SAFE trafi do polskiego przemysłu zbrojeniowego.

Prezydenckie weto? "Nie wyobrażam sobie tego"

Dopytywany zaś o to, czy bierze pod uwagę prezydenckie weto w tej sprawie, zajął jasne stanowisko.

Nie, tego sobie nie wyobrażam, bo mówimy o realnym wzmocnieniu polskiej obronności. 85 procent trafia do polskiego przemysłu obronnego, który potrzebuje tych zamówień, żeby wzmacniać naszą suwerenność - także ekonomiczną - żebyśmy byli partnerem w tej konkurencji światowej, która jest w przemyśle obronnym - ocenił.

Zaznaczył, że silny przemysł obronny to ważne narzędzie dla dyplomacji danego kraju. Nie wyobrażam sobie, jak ktokolwiek byłby w stanie uzasadnić sprzeciw wobec takiej ustawy, która pozwala Polsce skorzystać ze 143 miliardów na obronność - podsumował.