Zima na dobre przyszła do Polski. Czy ze względu na to zapłacimy więcej za energię elektryczną? "Kilkanaście procent rachunki będą wyższe, ale nie dlatego, że energia jest droga, ale że mamy zimną porę roku" - powiedział w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24 Wojciech Wrochna, wiceminister energii.

REKLAMA

Słuchaj Radia RMF24>>>

Powinniśmy bać się rachunków za energię? To zależy, jaka temperatura jest dla nas komfortowa. Jeżeli jest zimno i więcej grzejemy, to te rachunki będą wyższe, ale nie zależy to od ceny energii, ale zużycia - powiedział gość Piotra Salaka w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Powinniśmy bać się rachunków za energię? Wiceminister: Mamy zimną porę roku

Ceny są jeszcze stosunkowo wysokie. W ciągu ostatnich dwóch lat udało się zrobić dużo, żeby obniżyć rachunki. Nie musimy już mrozić cen energii - podkreślił polityk.

Efektywne źródła energii, te nowoczesne, dają niższą cenę energii. Tak ten system działa - powiedział polityk. Bać się rachunków nie powinien się nikt. W ciągu ostatnich lat udało się obniżyć rachunki za energię - dodał.

Wrochna podkreślił, że nowoczesne źródła energii są korzystniejsze. Jeśli będzie więcej odnawialnej energii, to rachunki będą maleć - ocenił.

OZE kontra węgiel

Wiceminister energii, odnosząc się do odnawialnych źródeł energii, powiedział też, że położenie geograficzna nam nie sprzyja. Często nie mamy słońca i nie wieje wiatr. To powoduje, że musimy utrzymywać dużo źródeł konwencjonalnych - wyjaśnił Wrochna.

Według niego bez węgla sobie nie poradzimy. Dziś bez węgla nie ma szans, żeby system się zamknął i bezpiecznie pracował, dostarczając energię i ciepło do użytkowników. Bez węgla sobie nie poradzimy - przyznał wiceszef resortu energii i dodał, że węgiel jest jednak źródłem emisyjnym, co powoduje, że koszty wzrastają. Musimy zbudować więcej odnawialnej energii, trzeba odejść od brudnej energii - dodał.

Według Wrochny wyjściem jest budowa systemu energetycznego, który będzie łączył energetyką jądrową, odnawialną i konwencjonalną.

Gość Piotra Salaka przyznał jednak, że Polska ma wysoki poziom rezerw. Potrzebujemy energii, gdy nie świeci słońce i nie wieje wiatr - zaznaczył Wrochna. Wiceminister odnosząc się do boomu na odnawialne źródła energii przyznał, że plany nie do końca się sprawdziły. Pewne rzeczy nam się rozjechały. Powstało dużo prosumenckiej fotowoltaiki, ale sieci nie były gotowe na to - wyjaśnił.

Pomoc Ukrainie

Po ostatnich atakach Rosji na Kijów ponad milion gospodarstw domowych w stolicy Ukrainy jest bez prądu. Jak Polska pomaga sąsiadowi?

Polskie państwo pomaga Ukrainie od wielu lat. Od początku wojny, w trakcie pierwszych dni, doszło do synchronizacji systemów. To powoduje, że na co dzień operatorzy mogą wymieniać się energią. To potężna pomoc. Wysyłamy też spore ilości gazu na Ukrainę - przypomniał Wrochna.

Wiceminister zaznaczył, że robimy to na warunkach komercyjnych. To co sprzedajemy na Ukrainę, to na tym zarabiamy - powiedział.

Atak na sieci energetyczne

Piotr Salak zapytał swojego gościa również o poniedziałkowy atak na sieci energetyczne. Sytuacja, z jaką się mierzymy, musi powodować naszą czujność. Musimy być gotowi, musimy inwestować w tę odporność cybernetyczną. Na razie żadne z tych zagrożeń nie wywołało negatywnych skutków, ale podchodzimy do tego bardzo poważnie, z pełną uwagą - powiedział wiceminister Wrochna.

Gospodarz programu zwrócił uwagę, że budowanie bezpieczeństwa oznacza dodatkowe koszty, które mogą przełożyć się na ceny energii. Odpowiedź wiceministra była jednoznaczna. Tutaj niestety nie ma innej odpowiedzi. Jeżeli chcemy, żeby ten system był bezpieczny, to te koszty musimy ponieść - przyznał Wrochna.

Elektrownie jądrowe obniżą ceny energii

Zdaniem wiceministra bez atomu nie ma szans na trwałe obniżenie cen energii. Nie będzie taniej energii, jeśli nie będzie atomu - podkreślał, wskazując na przykład Francji, gdzie ceny energii są znacznie niższe dzięki elektrowniom jądrowym.

Pierwszą lokalizacją pozostaje Choczewo, a kolejne są w fazie analiz. Mamy wskazane dwie lokalizacje preferowane dla drugiej dużej elektrowni jądrowej: Bełchatów i Konin - powiedział Wrochna, dodając, że równolegle rozwijany jest sektor małych reaktorów jądrowych przez Orlen i Synthos.

Decyzje lokalizacyjne mają zapaść w 2026 roku. Do końca pierwszego kwartału prowadzimy analizy, które pozwolą nam tę lokalizację wybrać optymalnie również w kontekście technologii - zapowiedział.

Pytany o tempo prac nad polskim atomem, wiceminister zapewnił, że harmonogramy są realizowane zgodnie z planem. Nie mamy tutaj żadnych opóźnień. Harmonogramy są bardzo napięte i jeżeli uda nam się je utrzymać, to i tak już jest potężny sukces - ocenił.

Jak zaznaczył, nie ma realnych możliwości znaczącego przyspieszenia.

Słuchaj Radia RMF24>>>