W Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24 Jan Maria Jackowski wypowiedział się na temat możliwego rozpadu PiS. Według niego może to tak wyglądać, jakby miało dojść do podziału. "Można na to spojrzeć inaczej, że to rozpad w pewnym sensie kontrolowany, który ma w przyszłości zapewnić uderzenie dwoma skrzydłami, takim bardziej radykalnym, populistycznym, pisowskim, a z drugiej umiarkowanym, technokratycznym, proamerykańskim" - powiedział były senator PiS.

REKLAMA

Kilka dni temu media obiegła informacja, że Mateusz Morawiecki powołał wraz ze swoimi współpracownikami Stowarzyszenie Rozwój Plus. Jarosław Kaczyński miał zapowiedzieć podczas prezydium Komitetu Politycznego PiS, że "politycy zapisani do stowarzyszenia byłego premiera nie trafią na listy wyborcze".

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

PiS rozpada się na naszych oczach? "Można spojrzeć na to, że to rozpad kontrolowany"

Jan Maria Jackowski, były senator przyznał, że może to wyglądać, jakby miało dojść do podziału. Przyznał, że to gra bardzo nerwowa dla obu ze stron. Wcześniej były zapowiedzi, że powołanie stowarzyszenia jest sprzeczne z linią PiS i będzie odbierane jako objaw nielojalności - przypomniał polityk.

Z tego punktu widzenia jest to element obustronnej strategii. Zwolennicy Mateusza Morawieckiego podkreślają, że są lojalni, że chcą mieć platformę programową, z drugiej strony przedstawiciele PiS-u podkreślają, że to przejaw nielojalności i budowania struktur poziomych - przyznał Jackowski.

"Lepszym dla Morawieckiego byłoby dać się wyrzucić z PiS"

Jackowski zaznaczył, że Morawiecki walczy o swoją pozycję w ramach PiS. Dodał, że był spychany na margines, a mając duże aktywa personalne w postaci zdolnych, stosunkowo młodych polityków, którzy zajmowali ważne funkcje państwowe, zdecydował się założyć stowarzyszenie.

Lepszym dla Morawieckiego byłoby dać się wyrzucić z PiS, bo dawałoby to moralny argument, że to nie jest rozbijanie: No widzicie, chcieliśmy coś zmienić, poprawić, ale nas wyrzucono. Jest to partia niereformowalna, a mówię tu o PiS - przyznał gość Piotra Salaka.

Jarosław Kaczyński ma swoją wizję. To jest jego dziecko i partia jest dla niego oczkiem w głowie, najważniejszym instrumentem walki o władzę i uważa, że to jego dzieło autorskie i ma być tak ułożone, jak on sobie życzy - dodał Jackowski.

Brak rozliczeń

Były senator uważa, że po przegranej w 2023 roku - mimo formalnego zwycięstwa wyborczego - w PiS nie doszło do prawdziwego rozliczenia błędów. Nie odsunięto osób odpowiedzialnych za utratę władzy, nie zmieniono strategii i nie wyciągnięto wniosków z braku zdolności koalicyjnych.

Nie nastąpiło jakieś wewnętrzne rozliczenie, jakieś przetasowania personalne, odsunięcie od wpływu na partię tych, którzy ponosili winę za tę przegraną - mówił.

Jednocześnie były senator zwraca uwagę, że Mateusz Morawiecki wciąż nie jest w pełni akceptowany przez najbardziej ideowych wyborców PiS. Dla znacznej części spośród tych wyborców Mateusz Morawiecki w zasadzie cały czas był obcym ciałem - powiedział.

Jackowski przypomniał, że były premier nie wywodzi się z typowego środowiska PiS. Przez lata kierował bankiem, co dla części elektoratu partii pozostaje argumentem przeciwko niemu. Był tak zwanym banksterem, czyli był prezesem banku - zauważył.

Dlatego ostre słowa polityków takich jak Przemysław Czarnek, który używa określenia "zdrada", mogą trafiać do twardego elektoratu. To właśnie ten elektorat może zdecydować, czy Morawiecki utrzyma wpływy, czy zostanie ostatecznie wypchnięty z PiS.

Słuchaj Radia RMF24>>>