"Do końca kwietnia powinna do nas trafić pierwsza transza pieniędzy z Funduszu Odbudowy" – mówi w rozmowie o 7.00 Michał Kobosko, poseł na Sejm i wiceprzewodniczący Polski2050. Nasz gość mówił też o spodziewanej kontroli Komisji Europejskiej w polskich konsulatach, po aferze wizowej, o konieczności urealnienia projektu Centralnego Portu Komunikacyjnego i o działaniach, jakie powinny być podjęte w związku z zagrożeniem ze strony Rosji.

REKLAMA

Myślę, że jest duże prawdopodobieństwo i coraz większe z każdym dniem, że pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy i funduszy strukturalnych trafią do Polski w tym półroczu. Rząd nad tym pracuje - zapewnia w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24 Michał Kobosko - poseł, wiceprzewodniczący Polski 2050 Szymona Hołowni. Dodaje, że "kontakty z Komisją Europejską są dzisiaj rozgrzane i to jest właściwy kierunek". My zapowiadaliśmy w kampanii i zaraz po powołaniu rządu, że właśnie odblokowanie funduszy - z jednej strony Funduszu Odbudowy, z drugiej strony funduszy spójności - będzie jednym z naszych priorytetów. Te pieniądze się Polsce należą i one jak najszybciej powinny zasilić naszą gospodarkę - dodaje gość Tomasza Weryńskiego.

Michał Kobosko przyznaje, że problemem może być samo wydatkowanie środków z KPO.

To jest realny problem, bo to de facto zahamowanie napływu funduszy do Polski może mieć bardzo konkretny skutek. Ten fundusz został - zgodną decyzją wszystkich państw członkowskich Unii Europejskiej - przewidziany do wydawania do roku 2026. Wiele krajów członkowskich Unii Europejskiej wydaje te pieniądze od kilkunastu miesięcy. W przypadku Polski to jest ciągle zero, bo my tych pieniędzy nie mieliśmy - mówi poseł.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Kobosko: Kontakty z KE są dziś rozgrzane. To właściwy kierunek

Miałem ostatnio rozmowy w Brukseli. Pytałem też o to przedstawicieli innych państw członkowskich - czy może być gotowość do wydłużenia terminu przydatności Funduszu Odbudowy. Na razie nie widać takiego wielkiego apetytu. Na razie wszystkie kraje członkowskie uznają, że to był fundusz pomyślany na konkretny czas, na konkretne potrzeby. To nie są potrzeby na zawsze, to są potrzeby związane z konkretną sytuacją ekonomiczną, która była w Europie w wyniku pandemii - informuje polityk, przyznając, że w tym względzie specjalnego traktowania Polski nie będzie. Tu musiałaby być koalicja z innymi państwami, żebyśmy mieli szansę na wydłużenie tego terminu. Ja mam nadzieję, że my jako kraj będziemy w stanie wykorzystać te środki - dodaje Kobosko.

Nasz dziennikarz pytał swojego gościa o kontrole KE w polskich konsulatach, które mają być efektem tzw. afery wizowej.

Wiele osób, które wizy kupiły, przejechały tylko przez Polskę, więc problem dotyczy bezpieczeństwa całej Europy i bezpieczeństwa naszych granic. Nie dziwię się, że taka kontrola będzie, ale nie wiem, jaka procedura będzie użyta i jakie kary nam grożą. Już sam fakt napiętnowania czy naświetlenia tej afery, jeśli zostanie pokazane Europie, że nasi poprzednicy sprzedawali wizy, to byłaby ogromna kara dla nas wszystkich, bo tamtego rządu już nie ma. To by pokazało, że instytucje państwa polskiego brały udział w procesie nielegalnym.

Michał Kobosko był pytany, czy Polska może liczyć na wsparcie finansowe Unii Europejskiej na te projekt?

Wsparcie jest potrzebne, ale to nasz projekt, a nie unijny. Taki projekt jak CPK w jakiejś formie może być Polsce potrzebny, ale na pewno nie w takiej formie i skali, jaką promował PiS. Gigantyczna, monumentalna inwestycja na środku pola - to jest trochę oderwane od rzeczywistości, trzeba urealnić ten projekt - mówi nam Michał Kobosko. Natomiast uważam, że pomysł kolei dużych prędkości jest pomysłem właściwym.

Nasz gość dodał, że w kontekście CPK, poza wątkiem cywilnym i gospodarczym, ważny jest też aspekt wojskowy i militarny. Jesteśmy w realnej sytuacji zagrożenia wojennego. Możliwość szybkiego transportowania wojsk będzie jednym z kluczowych elementów systemów obrony - mówi Kobosko.

Wiceprzewodniczący Polski2050 był pytany o możliwość wybuchu wojny w krajach bałtyckich.

Czytam o tym, ale też organoleptycznie doświadczyłem atmosfery m.in. w Wilnie i oni mają bardzo poważne obawy, że Rosjanie mogą najłatwiej spróbować prowokacji wojskowych. Rosjanie mogą zrobić rodzaj pewnego testu, jak my, NATO zareagujemy. To niestety może być to miejsce, że coś nie musi, ale może się wydarzyć. Istnieje realne zagrożenie i oni rzeczywiście są na pierwszej linii - dodaje Kobosko.

Michał Weryński dopytywał, czy powinniśmy przestawiać gospodarkę na wojenną.

W krajach demokratycznych, Europy jest źle widziane, kiedy politycy zaczynają straszyć wojną - mówi nasz gość. Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz ma obowiązek o tym mówić i nie spotyka się to z gigantyczny poparciem polityków.

Michał Kobosko podkreśla, że kraje europejskie muszą dziś myśleć o tym, jak wesprzeć Ukrainę, ale też jak lepiej zadbać o swoje bezpieczeństwo.

Polska musi intensywnie myśleć o przyspieszeniu budowy potencjału obronnego - tłumaczy Kobosko. Szkolenia wojskowe, szkolenia dotyczące pierwszej pomocy, powinniśmy o tym myśleć. Finowie mają 1.300 km granicy z Rosją i tam są obowiązkowe takie szkolenia i nawet jeśli regularną armię mają małą, mogą szybko zmobilizować do obrony ojczyzny.

Wiceprzewodniczący Polski2050 uważa, że nie czas na myślenie o atomie.

Zanim zaczniemy myśleć o atomie, chciałbym żebyśmy mieli sprawne, nasze siły zbrojne - mówi Michał Kobosko. Dobrze wyszkolone, dobrze wyposażone, takie, które się sprawdzają w czasie dużej ilości treningów, ćwiczeń i manewrów i które będą w stanie bronić naszej ojczyny używając broni konwencjonalnej. Broń atomową zostawmy mocarstwom nuklearnym - puentuje nasz gość.

>>>SŁUCHAJ INTERNETOWEGO RADIA RMF24<<<