W Polsce prowadzony jest pilotaż skróconego czasu pracy. Czy możemy spodziewać się, że wkrótce będziemy pracować krócej? "To perspektywa kilku, maksymalnie kilkunastu lat" - powiedział w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24 prof. Sebastian Gajewski, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej z Nowej Lewicy. Według polityka to nie pytanie, czy wprowadzimy skrócony czas pracy, tylko kiedy i na jakich zasadach.

REKLAMA

Słuchaj Radia RMF24>>>

W październiku ubiegłego roku Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej ogłosiło listę 90 firm i instytucji, które wezmą udział w pilotażu skróconego czasu pracy. Ponad 5 tysięcy pracowników z różnych branż - od produkcji, przez usługi, aż po kulturę - już wkrótce będzie pracować krócej, nie tracąc przy tym ani złotówki ze swojej pensji.

Pilotaż obejmuje zarówno sektor prywatny, jak i publiczny. Wśród beneficjentów znalazły się firmy produkcyjne, przedsiębiorstwa wodociągowe, a nawet filharmonia. Program daje uczestnikom pełną swobodę w wyborze modelu skrócenia czasu pracy - mogą testować czterodniowy tydzień pracy, skrócenie liczby godzin dziennie czy wydłużone urlopy.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Będziemy pracować krócej? "To perspektywa kilku, maksymalnie kilkunastu lat"

Gość Michała Zielińskiego przyznał, że wyniki pilotażowego programu skróconego czasu pracy będą w 2027 roku. Pewnie wtedy usiądziemy do dyskusji i zadamy pytanie, nie czy wprowadzamy skrócony czas pracy, tylko kiedy i na jakich zasadach - powiedział wiceszef resortu.

To rozwiązanie, które musi być szyte na miarę. W pilotażu zachęcamy pracodawców do tego, żeby stworzyli własne modele skróconego czasu pracy - powiedział Gajewski.

Skrócony czas pracy to obniżka pensji?

Gospodarz Rozmowy o 7:00 w Radiu RMF24 pytał Gajewskiego, czy skrócony czas pracy będzie wiązał się z obniżeniem płacy. Według polityka nic takiego nie nastąpi. Nie obawiam się, żeby wdrożenie skróconego czasu pracy wiązało się z obniżeniem wynagrodzeń - zaznaczył Gajewski.

Przypominam, że w Polsce ćwierć wieku temu też skróciliśmy czas pracy z 42 godzin do 40 - wskazał gość Rozmowy o 7:00 w Radiu RMF24.

Warunkiem wzięcia udziału w pilotażu jest zagwarantowanie, że nie będzie wiązało się to z obniżeniem wynagrodzenia. W interesie pracodawców jest to, żeby praca była dobrej jakości, a wysokość wynagrodzenia ustalamy na postawie wartości pracy - powiedział polityk.

Moment wdrożenia skróconego czasu pracy jest wypadkową dwóch czynników - powiedział Gajewski. Z jednej strony sytuacji ekonomicznej, z drugiej gotowości samych pracodawców do pewnej zmiany mentalności. Po to to robimy, żeby pracodawców wyposażyć w doświadczenie, dobre praktyki, żeby wiedzieli, w jaki sposób to się robi - powiedział gość Michała Zielińskiego.

Reforma Państwowej Inspekcji Pracy

Planowana w resorcie pracy reforma PIP, szczególnie możliwość przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę, wzbudzała do tej pory dyskusje. Przeciw tej zmianie byli przedsiębiorcy, broniły jej związki zawodowe.

Negatywnie proponowane rozwiązanie oceniło m.in. Rządowe Centrum Legislacji. W uwagach do projektu napisało, że regulacja narusza konstytucyjne zasady swobody prowadzenia działalności gospodarczej, wolności wyboru i wykonywania zawodu oraz wyboru miejsca pracy.

Pracujemy nad nową wersją projektu ustawy dot. reformy Państwowej Inspekcji Pracy - powiedział prof. Gajewski. Ważne jest, by ograniczyć wypychanie ludzi na umowy śmieciowe czy na samozatrudnienie wtedy, kiedy zgodnie z obowiązującymi przepisami osoby te powinny być zatrudnione na umowę o pracę - dodał.

Najbliższe dwa tygodnie będą poświęcone na intensywne prace, by wypracować optymalny wariant dla wszystkich stron - zaznaczył Gajewski.

Wiceminister odniósł się do zarzutów, że projekt reformy PIP został 'wyrzucony do kosza' pod naciskiem przedsiębiorców. Jak podkreślał, spór wynika z różnic ideowych w samej koalicji.

Reforma PIP jest jednym z tzw. kamieni milowych Krajowego Planu Odbudowy, od których uzależniona jest wypłata unijnych środków. Jedenaście miliardów złotych jest zabezpieczonych reformą Państwowej Inspekcji Pracy - podkreślił. Choć - jak zaznaczył Gajewski - zapisy KPO są ogólne i dają pewną elastyczność, możliwości ich renegocjacji z Komisją Europejską są ograniczone. Kamień milowy to kilka zdań, a nie gotowa ustawa, ale szanse na jego renegocjację są niewielkie - wskazał.

Fundusz Pracy

Rozmowa dotyczyła również doniesień o spadku środków w Funduszu Pracy. Wiceminister przyznał, że pieniędzy jest mniej, niż chciałby resort, ale zapewnił, że podstawowe świadczenia są zabezpieczone.

Wypłata zasiłków dla bezrobotnych i wszystkie świadczenia płacone z Funduszu Pracy są zagwarantowane - przekonywał. Gajewski zapowiedział też rozmowy z Ministerstwem Finansów o zwiększeniu środków w trakcie roku

Słuchaj Radia RMF24>>>