Już tylko jedno spotkanie dzieli reprezentację Polski od awansu na mistrzostwa świata 2026 w USA, Kanadzie i Meksyku. We wtorkowy wieczór (20.45) podopieczni Jana Urbana zmierzą się w Sztokholmie ze Szwecją. Stawka meczu jest ogromna - zwycięzca zapewni sobie miejsce w grupie F mundialu.

REKLAMA

  • Polska zagra finał baraży o mundial ze Szwecją w Sztokholmie.
  • Szwedzi przystąpią do meczu bez kilku kluczowych zawodników.
  • W polskiej kadrze wszyscy piłkarze są do dyspozycji selekcjonera.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

We wtorkowy wieczór oczy całej piłkarskiej Polski zwrócone będą na Sztokholm, gdzie Biało-Czerwoni powalczą o awans na najważniejszą piłkarską imprezę świata. Po emocjonującym zwycięstwie 2:1 nad Albanią w półfinale baraży, reprezentacja Polski znalazła się o krok od spełnienia marzeń milionów kibiców. Ostatnią przeszkodą na drodze do mundialu jest Szwecja, która w swoim półfinale pokonała Ukrainę 3:1.

Przypomnijmy, Szwedzi w eliminacjach nie odnieśli żadnego zwycięstwa, a w barażach grają dzięki dobrym wynikom w Lidze Narodów.

Decydujące starcie

Reprezentacja Szwecji przystąpi do finału baraży osłabiona. Selekcjoner Graham Potter nie będzie mógł skorzystać z kilku kluczowych zawodników. Z powodu kontuzji zabraknie takich piłkarzy jak Alexander Isak, Dejan Kulusevski czy Isak Hien, który doznał urazu w meczu z Ukrainą.

W zupełnie innej sytuacji jest reprezentacja Polski. Trener Jan Urban podkreślił, że wszyscy zawodnicy są zdrowi i gotowi do gry. Dodatkowo, po pauzie za żółte kartki do składu wraca Nicola Zalewski, który ma być jednym z kluczowych graczy w Sztokholmie.

Historia kontra teraźniejszość

Choć cztery lata temu Polska pokonała Szwecję w finale baraży o mundial, bilans spotkań z ekipą "Trzech Koron" nie jest korzystny dla Biało-Czerwonych. Na 28 rozegranych meczów Polska wygrała dziewięć, cztery razy padł remis, a aż 15 razy lepsi byli Szwedzi. Szczególnie niepokojący jest fakt, że ostatnie wyjazdowe zwycięstwo nad Szwecją Polacy odnieśli... w 1930 roku.

Jednak piłkarze podkreślają, że nie zamierzają oglądać się na przeszłość. Historia niech pozostanie historią. My gramy tutaj o swoją przyszłość. Mamy swoje marzenia i tę nową historię na pewno napiszemy we wtorek - zapowiada Jakub Kamiński, jeden z liderów reprezentacji.

Stawka: mundial i grupa F

Zwycięzca wtorkowego meczu dołączy do grupy F mistrzostw świata, gdzie czekają już Holandia, Japonia i Tunezja. To wymagający rywale, ale awans na mundial będzie ogromnym sukcesem i szansą na pokazanie się na światowej arenie.

Tegoroczny mundial będzie wyjątkowy - po raz pierwszy w historii weźmie w nim udział aż 48 drużyn. Turniej potrwa od 11 czerwca do 19 lipca 2026 roku i zostanie rozegrany na stadionach w USA, Kanadzie i Meksyku.